Sylwester jest kolejnym, zaraz po świętach, wydarzeniem, które mamy możliwość uwieczniać tylko raz w roku. Przed świętami napisałem na szybko mini-poradnik o fotografowaniu w czasie świąt, a teraz chciałbym napisać co nieco o fotografowaniu sylwestrowych fajerwerków.
Na wstępie muszę się przyznać, że doświadczenie w kwestii fotografowania fajerwerków mam praktycznie zerowe, więc wszystkie informacje zawarte w tej notatce będą pochodziły albo z for internetowych, albo z grup dyskusyjnych, albo po prostu z mojej umiejętności logicznego myślenia ;)
- przesłona - przy studiowaniu wypowiedzi na ten temat, w kwestii przesłony raczej wszyscy byli zgodni - ustawiamy jak największą przesłonę (czyli jak najmniejszy otwór przesłony), np. f/8. Dlaczego? Głównie dlatego, żeby zachować dużą głębię ostrości (pisałem o tym już kiedyś)
- czułość ISO - w tej kwestii też raczej wszyscy byli zgodni - czułość ISO ustawiamy jak najmniejszą, np. 100. Dlaczego? Ano dlatego, żeby uniknąć dużych szumów, które powstaną na czarnym niebie przy wysokim ISO (o szumach i sposobie ich pozbywania pisałem tutaj)
- ostrość - tutaj już zdania się podzieliły. Część osób uważa, że spokojnie można polegać na automatycznym ustawianiu ostrości, a część, że lepiej jest na manualnym ostrzeniu ustawić ostrość na ∞ (nieskończoność) i wtedy pstrykać. Jakie wady i zalety mają oba rozwiązania? W AF (auto) mamy pewność, że zdjęcie wyjdzie ostre (o ile rozbłysk petardy będzie na tyle długi, że aparat zdąży ustawić ostrość). Wadą tej metody jest z pewnością długi czas czekania na ustawienie ostrości, przez co ciężko jest uchwycić dobry moment rozbłysku. Przy MF (manual) tego problemu nie ma, ponieważ aparat nie traci tych cennych sekund na ustawianie ostrości, tylko praktycznie natychmiast po naciśnięciu spustu migawki robi zdjęcie
- czas migawki - w tej kwestii zdania były już całkowicie podzielone. I ja też nie jestem w stanie powiedzieć, jaki czas by był najlepszy, ponieważ to już w pełni zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć. Można ustawić czas 1/5sec, co pozwoli nam uchwycić sam moment rozbłysku, albo czas 5sec, co da nam w wyniku zarówno rozbłysk, jak i smugi po jeszcze się żarzących, opadających iskierkach. Można też się pokusić o użycie czasu B. Wtedy tak długo, jak będziemy trzymali wciśnięty spust aparatu, tak długo przesłona będzie otwarta - dzięki temu możemy na jednym zdjęciu uwiecznić kilka rozbłysków petard, które następowały po sobie.
- dodatkowy osprzęt - bardzo pomocny (a wręcz niezastąpiony) będzie statyw do aparatu. Jednak przy czasach migawki rzędu 1/5sec (i dłuższych) bardzo ciężko jest zrobić nieporuszone zdjęcie. Jeżeli nie mamy statywu, starajmy się opierać o coś aparat (parapet, ławkę, drzewo, ...). Jeżeli jednak mamy statyw, to koniecznie o wykorzystajmy. Dodatkowo, żeby jeszcze bardziej zmniejszyć prawdopodobieństwo poruszenia aparatu przykręconego do statywu można użyć wężyka spustowego. Wiadomo jak to jest - przy wciskaniu spustu palcem zawsze aparat troszkę drgnie - a dzięki wężykowi tego unikniemy.
- miejsce - tak, tak - to też jest ważne. Znajdźmy sobie miejsce, w którym nikt nie będzie nam się pchał przed obiektyw (w tłoku łatwo uszkodzić sprzęt). Druga sprawa, to stańmy w takim miejscu, żeby nie musieć fotografować fajerwerków w zenicie - czyli bezpośrednio nad naszą głową. Takie zdjęcia wyjdą raczej nieciekawie.
I to chyba wszystko, co można w tym temacie powiedzieć. Ja, po długich namysłach i rozważaniach, będę pracował na czułości ISO200 (mój aparat nie pozwala na ustawienie mniejszego ISO), z przesłoną f/8. Z czasem sobie poeksperymentuję (tak od 1/2sec do nawet 15sec). Ostrość ustawiona manualnie na ∞ (nieskończoność). Oczywiście praca na statywie i z wężykiem. Może też pokuszę się o kilka fotek z filtrem polaryzacyjnym (który powinien ożywić nieco kolory).
Na szczęście nigdy nie brakuje oszołomów, którzy zaczynają puszczać petardy już o 20 godzinie, więc będzie można trochę poćwiczyć i potrenować przed północą ;)
A - i jeszcze jedno - jeżeli ktoś posiada w aparacie tryb programowy przewidziany do robienia zdjęć w takich okolicznościach, to można się zdać na wolę aparatu i pstrykać właśnie w tym trybie. Ale jednak moim zdaniem nie o to w fotografii chodzi, żeby aparat robił za człowieka zdjęcie ;)
Jak coś mi się przypomni, to dopiszę ;) A tymczasem - szczęśliwego nowego roku moi kochani!
UPDATE: i przypomniało mi się coś ;) Niektóre aparaty mają funkcję zdjęć seryjnych - i to jest bardzo fajna sprawa na tą okoliczność ;) Aparat będzie robił całą serię zdjęć tak długo, jak długo będziemy trzymali wciśnięty spust aparatu ;)
UPDATE 2: przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia. Jeżeli aparat daje nam taką możliwość, to koniecznie róbmy zdjęcie w formacie RAW. Dzięki temu zdjęcia będą dużo lepsze jakościowo (większa głębia kolorów, brak kompresji). Jeżeli mamy małą kartę w aparacie, to RAW może być problemem, bo zdjęcie w tym formacie zajmuje dużo więcej miejsca, ale moim zdaniem lepiej zrobić kilkanaście zdjęć naprawdę dobrych (które będzie można potem dowolnie obrabiać), niż kilkadziesiąt kiepskich ;)
UPDATE 3: - jak kolega Udziuolo słusznie zauważył w swoim komentarzu, przy fotografowaniu fajerwerków należy ustawić możliwie jak najszerszy kąt, czyli maksymalne oddalenie. Zawsze wtedy jest o wiele łatwiej uchwycić cały rozbłysk, a niepotrzebną część zdjęcia zawsze można na kompie wyciąć.
A teraz coś na deser ;) Skoro przeczytałeś ten post do końca, to znaczy, że musiał Cię zainteresować. W takim razie powinny też przykuć Twoją uwagę takie posty, jak Odszumianie zdjęć, Robimy zdjęcia 3D!, czy chociażby Przesłona, a głębia ostrości. Ponadto warte przeczytania mogą się jeszcze okazać posty Usuwanie tła ze zdjęć i Techniki fotografowania z lampą błyskową. Miłej lektury.
Tagi: fotografia, tutorial,
Dodano: Rok temu
Komentarzy: 6
pozdrowienia w górno-środkowej części mapy 



















A tak piszę komentarz, żeby ludzie zauważyli, że napisałem od wczoraj już dwie aktualizacje do notki