W Anglii mamy właśnie godzinę piątą, więc czas na słynną angielską herbatkę. Wprawdzie oryginalnej angielskiej herbaty w domu nie mam, ale moja jest równie fajna i wyjątkowa ;)
Co czyni moją herbatkę tak wyjątkową? Ano to, że jest parzona w wyjątkowym kubku (który z resztą kupiła mi Kasia;). Kubeczek ten ma 1,5 litra pojemności ;)

Złotą recepturą na pyszną herbatkę w tym kubeczku jest wrzucenie pieciu torebek herbaty, i pieciu czubatych łyżeczek cukru ;)

UAKTUALNIENIE: Dla ciekawskich wrzucam jeszcze 2 zdjęcia porównawcze ;) Na pierwszym obok mojego kubeczka stoi kubek o standardowych rozmiarach, a na drugim pudełko zapałek ;)

Siorb..., siorb...
A teraz coś na deser ;) Skoro przeczytałeś ten post do końca, to znaczy, że musiał Cię zainteresować. W takim razie powinny też przykuć Twoją uwagę takie posty, jak Kartka z wakacji, Muszę mieć to szkło!, czy chociażby Mój sprzęt fotograficzny. Ponadto warte przeczytania mogą się jeszcze okazać posty Pilot uniwersalny (potrzebuję pomocy) i Nie wytrzymałem!. Miłej lektury.
Dodano: Rok temu
Komentarzy: 15
Ale masz rację - "wiaderko" jest bardzo trafnym określeniem 



















Jak to to się nazywało? Wiaderko?