Dzisiaj oficjalnie kończy się okres testowy Nüvifona G60, więc niestety przyjdzie mi się rozstać z tym cacuszkiem. A szkoda, bo chciałem zabrać go w jeszcze jedną długą trasę na drugi koniec kraju, ale pogoda mi na to nie pozwoliła. No nic – będzie trzeba od kogoś pożyczyć jakąś nawigację ;)
Cóż by tu rzec. G60 jest naprawdę dobrym sprzętem z prostym, aczkolwiek przemyślanym i funkcjonalnym interfejsem. Szybkość działania po prostu powala na kolana, co mnie bardzo miło zaskoczyło. Równie wielkie zaskoczenie wywołała u mnie czułość dotykowego ekranu. Czytając wcześniej, że jest to ekran rezystancyjny, spodziewałem się, że będzie trzeba naprawdę mocno przyciskać palec do ekranu, żeby cokolwiek zdziałać. A tu proszę! Wystarczy lekko musnąć ekran paluchem, a on już pięknie reaguje. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenia, że czułość dotyku niewiele odbiega od czułości ekranu pojemnościowego zastosowanego w moim G1.
Na uznanie zasługuje także zintegrowanie praktycznie wszystkich funkcji tego Nüvifona (aparat, poczta-email, SMS, wyszukiwarka, system Ciao!) z obsługą odbiornika GPS. Czyni to z G60 solidny kombajn nawigacyjny.
Ale, żeby za bardzo tutaj nie słodzić, trzeba sobie uczciwie powiedzieć – Garmin-Asus G60 jest urządzeniem raczej dla mało wymagających ludzi. Tzn inaczej – patrząc na to urządzenie jak na nawigację, nie można powiedzieć o nim złego słowa. Radzi sobie świetnie zarówno w trasie, jak i w centrum miasta. Natomiast wiele do życzenia pozostawiają pozostałe aplikacje, takie jak chociażby aparat, czy przeglądarka WWW. Działają one wprawdzie bez zarzutu, ale są (przynajmniej dla mnie) zdecydowanie zbyt prymitywne i okrojone z większości funkcji występujących w zwykłych komórkach.
Niemniej przyjemnie mi się jeździło z tym Nüvifonem. Nawigowanie nie sprawia żadnych problemów, trasy wyznaczane są stosunkowo szybko, a w przypadku zjechania z wyznaczonej drogi w mgnieniu oka jest wyznaczana nowa trasa. Możliwość szybkiego nawigowania do najbliższej stacji, sklepu czy restauracji też się nie raz przydała i już wiem, że będę za tym udogodnieniem tęsknił.
Czy kupiłbym Nüvifona G60? Raczej nie :) Po prostu nawigacja nie jest mi aż tak bardzo potrzebna, a do mobilnego surfowania po sieci mam już swojego G1, który zaspokaja moje wymagania :) Ale, gdybym nie miał G1, to i tak skłaniałbym się bardziej w stronę Nüvifona M20, który był testowany na blogach http://cassia.pl/ i http://blog.fotogenia.info/. Jak już kiedyś pisałem, G60 to bardziej nawigacja z funkcją dzwonienia, a M20 to telefon (PDA) z funkcją nawigowania. Nawigacja jest dla mnie funkcjonalnością drugorzędną, tak więc wybrałbym sprzęt, w którym położono większy nacisk na mobilny dostęp do internetu :)
Trochę żałuję, że nie miałem możliwości przetestowania M20, ale i tak jestem wdzięczny serwisowi Blogvertising za możliwość bliższego poznania G60. Pierwszy raz spotkałem się z nawigacją, z której można zadzwonić, wysłać wiadomość e-mail, czy przeglądać strony WWW, tak więc z wielką ciekawością podszedłem do tych testów. Mam nadzieję, że udało mi się nieco uprościć Wam wybór tej najlepszej nawigacji :)
Pozdrawiam serdecznie!

Dodano: 10 sty 2010, godz. 23:59
Komentarze: 2

Fajne, że pokazałeś tego nuvifonka. Właśnie zastanawiam się nad zakupem nawigacji i
ułatwiłeś mi bardzo wybór :):) Dzięki ci!!
[...] http://wiecek.biz [...]