Dzisiaj, ni z tego, ni z owego, przypomniał mi się pewien zabawny epizod, który miał miejsce w pewnym sklepie fotograficznym. Chodziło mianowicie o to, że jakaś kobiecina o blond włosach uparcie chciała reklamować obiektyw, bo na przedniej soczewce (od środka) znajdował się maleńki paproszek.
Sprzedawca wszelkimi możliwymi argumentami próbował tej przemiłej pani wytłumaczyć, że taki paproszek na pierwszej soczewce nie ma najmniejszego znaczenia, ale kobiecina uparcie twierdziła, że ten paproch jest widoczny na zdjęciach.
Oczywiście racja leżała po stronie sprzedawcy, i w praktyce taki paproch może przeszkadzać tylko i wyłącznie naszemu poczuciu estetyki. Nie będę Was zasypywał dziesiątkami regułek i praw optyki, ale dla potwierdzenia tego, co mówię, przeprowadziłem dla Was pewien eksperyment.
Poniżej przedstawiam trzy pary zdjęć. W każdej parze pierwsze zdjęcie przedstawia aparat, który robił fotkę testową, a drugie zdjęcie jest właśnie tym zdjęciem testowym. Na początek zdjęcie zrobione w najnormalniejszy w świecie sposób:

Jak widać, na pierwszej soczewce obiektywu nie ma żadnych drobinek kurzu ani paproszków, a więc i na zdjęciu testowym nie ma żadnych skaz. Zobaczmy teraz co się stanie, jeżeli zaraz przed pierwszą soczewką umieścimy czarną nitkę:

Przez całą szerokość przedniej soczewki rozciągnąłem nitkę, więc na zdjęciu testowym powinna pojawić się czarna kreska, tak? A guzik prawda! Oto zdjęcie wykonane „przez nitkę”:

Na zdjęciu testowym nie ma najmniejszego śladu po nitce. Przysłońmy więc obiektyw czymś grubszym. Pod ręką akurat walały mi się się słuchawki od odtwarzacza, więc przysłoniłem obiektyw kabelkiem od słuchawek.

I jak sądzicie – będzie teraz cokolwiek widać na zdjęciu testowym? Zobaczcie sami:

Potrzebujecie jeszcze jakiś dowodów? Po przesłonięciu obiektywu kabelkiem nadal nic nie widać na zdjęciu. I niby jakim cudem może komuś przeszkadzać ledwo zauważalny gołym okiem paproszek? To jest naturalna sprawa, że obiektywy zasysają do środka kurz i innego rodzaju syf, ale nie ma co siać paniki z powodu jednego paprocha ;) Oczywiście co innego, gdyby taki paproch znalazł się na ostatniej soczewce – wtedy to już można mieć powody do zmartwień.
Na pocieszenie tym, którzy mają w obiektywie jakieś paprochy, powiem, że ja w jednym z obiektywów też mam jakiś syfek ;)

Tagi: fotografia, obiektyw, paproch, poradnik, zdjęcia
Dodano: 13 lip 2007, godz. 05:57
Komentarze: 25

Heh, no wiesz… jak ktoś jest pedantyczny to mu nawet odciska palca na obiektywie przeszkadza :) dlatego mam zawsze przy sobie mikrofibrę, a do obiektywu dokręciłem tulejkę i filtr UV da ochrony :P
Hm, muszę przyznać, że nie przypuszczałbym, że nawet taki kabel nie będzie miał wpływu na fotografię.
A tak swoją drogą, fajna rzecz to coś, co fotografowałeś. Cóż to takiego? :]
@zhao-zhuxi: to jest taki kominek, do którego wlewa się olejek zapachowy, a na dno wsadza się podgrzewacz :)
@zhao-zhuxi: ten kabelek jednak ma minimalny wpływ… porównując pierwszą fotę bez kabelka z tą ostatnią z kabelkiem widać różnice. ostatnia fota jest ciemniejsza od pierwszej, a to właśnie przez ten kabelek, który rzeczywiście tam jest… lecz jest on tak rozmazany, że go PRAWIE nie widać…
myślę WiLQ, że gdybyś to samo doświadczenie powtórzył na białym tle to byśmy zobaczyli trochę więcej róznic ;)
no cóż… a gościarka od papruszka… hmm.. no w końcu kobieta…
@ludwik: bingo ;) czekałem, aż ktoś to zauważy. Kabelek na zdjęciu jest niewidoczny, ale zabrał trochę światła. Żeby fotki wyszły mniej więcej tak samo jasne, musiałem w ostatnim zdjęciu otworzyć nieco szerzej przesłonę (widać nawet na zdjęciu lekki spadek głębi ostrości).
u mnie przy wiekszej przyslonie widac paprochy na zdjeicu.. musze oddac do czyszczenia swojego nikosia..
@Bartek: a może te paprochy są na lustrze albo na matrycy?
witaj!
o ile paprochy na matrycy mają wpływ, to te na lustrze żadnego
No i po przeczytaniu relacji człowiek jest mądrzejszy. Jedyny wniosek jest taki, że kciuk bardzo mocno chłonie światło i jego obecność znacząco wpływa na wykonane zdjęcia.
Paproch to nie jest problem. Co do odcisków się nie zgodzę. Zapytajcie znajomego, który nosi okulary czy widzi odciski palców na szkłach. Problem polega na tym, że w ten sposób zabrudzona powierzchnia matowiej i staje się mniej przezroczysta. Zdjęcia w takich miejscach są nie ostre. O ile widoczek można ścierpieć, to np. nie ostry portret jest problemem.
Co do problemu kabelka i paprochów. Każdy element optyczny dysponuje swoją własną rozdzielczością. powoduje to, że zarówno obiekty bardzo odległe jak i bardzo bliskie nie będą widoczne.
Jeszcze jedna obserwacja. Zdjęcie numer 2 jest nieostre w środkowej części.
Paproch to bzdura jeżeli słońce nie świeci na obiektyw:
Test kiepski bo z czarnymi zasłaniaczami, one działają jak przesłona, tylko zmniejszają ilość światła padającego przez obiektyw, czyli zmniejszają jasność zdjęcia. Gdyby coś zasłaniające przepuszczało by światło, było by gorzej, bo by nie zmniejszało światła tylko kontrast, a to już strata jakości. Różnica taka jak patrzeć przez czarną siatkę w oknie a przez białą, najlepiej to widać gdy jeszcze słońce pada na tę siatkę.
Czyli: gdy słońce by padało na prószek na obiektywie, to będzie on świecić, a to już może być widoczne na zdjęciu, oczywiście wiadomo, że słońce nie powinno padać na obiektyw, jeżeli nie ma być na zdjęciu…
Teoretycznie ta nitka, a później kabelek wpłynęły jeszcze w taki sposób, że zafałszowały niektóre częstotliwości przestrzenne obrazu – mówiąc inaczej obrazy z przesłoniętym jakoś obiektywem powinny być mniej ostre [choć jakby popatrzeć na te zdjęcia to subiektywnie najbardziej ostre wydaje się 2, później 1, a na końcu 3 ;-)], ale jako że i tak są nagrane jako JPG to pewnie kompresja do JPGa wzięła więcej z ostrości niż te przeszkadzajki ;-)
slaby ten eksperyment…
mogles napisac na jakiej przeslonie robiles te zdjecia, bo podejzewam ze na wyzszych sznureczek byloby juz widac
Racja – o kilku rzeczach nie pomyślałem. Jak tylko kupię nowy sprzęt eksperyment zostanie powtórzony z uwzględnieniem wszystkich Waszych uwag :)
A powyższy eksperyment powstał z myślą o uświadomieniu pewnych praw fizyki, a nie żeby go dogłębnie analizować ;)
Może ja się nie znam, mam z resztą tylko kompakt. Ale u mnie przy najszerszym kącie widać taki kabelek bardzo wyraźnie. Domyślam się również, że w lustrzance można by sobie bez problemu ustawić ręcznie, żeby było widać. Może to ktoś łaskawie wyjaśnić/ SPROSTOWAĆ?
@cykacz45: przyczyn może być kilka. Po pierwsze – porównaj średnicę obiektywu swojego kompaktu, do średnicy obiektywu, który miałem podpięty w trakcie eksperymentu. Logiczne jest, że ten sam kabel przysłoni o wiele bardziej malutki obiektyw kompaktu. Druga kwestia jest taka, że kompakty ze względu na rozmiar matrycy (fizyczny rozmiar, a nie ilość megapikseli) mają dużo, dużo większą głębię ostrości. Idąc dalej – może po prostu włączyłeś tryb makro i złapałeś ostrość na sam kabelek? Ja w swoim kompakcie w trybie super-macro też mogę złapać ostrość na paprochy znajdujące się bezpośrednio na obiektywie :)
Miło jest przeczytać z rana przypuszczenie, twierdzące że mogę być idiotą, który ustawia coś przypadkiem, w swoim i tak mało-ustawialnym aparacie. To tak jakby z góry przesądzało Twoje podejście do tego co piszę…
Bardzo jednak proszę o ustosunkowanie się do trzeciego zdania w moim powyższym komentarzu.
Pozdrawiam!
P.S. Bardziej malutki to po polsku „mniejszy”.
@cykacz45: a tam zaraz idiotą :) Przeważnie staram się nikogo nie urazić, ale brać pod uwagę muszę najróżniejsze scenariusze.
A co do trzeciego zdania (mam nadzieję, że dobrze je przeliczyłem, bo dopiero co wstałem i jeszcze wszystko mi się dwoi w oczach;). Można by to w lustrzance „ustawić” na dwa sposoby – albo zwiększyć przesłonę do wartości rzędu f/32, albo spróbować złapać ostrość na coś znajdującego się dużo bliżej obiektywu.
Pozdrawiam serdecznie!
Tak czy inaczej paproch w moim Canonie bardzo by mnie wku****. Nie po to wykładam 3000zł za obiektyw by sprzedano mi jakiś fajans. To tyle w temacie.
@endriuzet: niezależnie od tego ile wydasz na obiektyw, prędzej, czy później i tak się jakiś syf do niego zassie ;)
Post ciekawy, ale i szata graficzna strony bardzo ładna, respect 4 designer.
Odnośnie wpływu paprocha na zdjęcie się zgadzam całkowicie. Autor zapomniał o jedynym aspekcie na który mają wpływ paprochy: cenę sprzedaży obiektywu.
Przy obiektywach z funkcją makro wygląda to trochę inaczej,a i fakt mam potężnie zapiaszczone obiektywy i nie widac ani drobinki na fotografiach :)
witam, dosc ciekawe doswiadczenie, ktrore popchnelo mnie do przetestowania czy naprawde tak jest.
I tu sie zdziwilem bo na kazdym zdjeciu widac przewod od sluchawek, a tazke zeby bylo smieszniej gdy robilem zdjecie na bialym tle widac wlos :D
Moze faktycznie na duzych obiektywach to sie uda, ja posiadam zwykla cyfrowke Fuji Film Finepix S5800.
Probowalem roznych ustawien i przeslony i migawki, ale na kadym zdjeciu bylo widac przewod albo wlos.
ps. Mam pytanko do znawcow czy do tego aparatu FinePix S5800 mozna zastosowac np. filtry UV ???
Witam,
wyslalem te zdjecia, tylko nie wiem czy dotarly.
Daj znac.
Pozdrawiam