Hej! nazywam się Łukasz Więcek, a ten blog jest swoistym śmietnikiem moich myśli. Dlaczego śmietnikiem? Ano dlatego, że często między wartościowymi postami zdarza mi się wrzucać tutaj jakieś śmieci. Tak już mam i jedyne, co możesz zrobić, to się z tym pogodzić ;)

Jak robić emo-zdjęcia

Kolega eRIZ podrzucił w komentarzu link do artykułu z Nonsensopedii, w którym opisano, jak zrobić emo-zdjęcie ;) Polecam tą lekturę na nudne zimowe wieczory :D

Sam napraw starą lustrzankę

Na tej stronie znajdziesz tutorial (wraz ze szczegółowymi zdjęciami) pokazujący jak rozkręcić i ewentualnie naprawić stare lustrzanki, takie jak Minolta XG-M, Minolta XD-7 i im podobne.

Jak zrobić zdjęcie magnetyczne?

Dzisiaj pokażę Wam, jak małym kosztem zrobić ze zwykłego zdjęcia zdjęcie magnetyczne. Zastanawiacie się pewnie, czym jest to całe zdjęcie magnetyczne? Już spieszę z odpowiedzią ;) Kojarzycie takie małe śmieszne magnesiki na lodówki, które kilka lat temu były namiętnie dodawane do wszystkich jogurtów? Chodzi mi o coś podobnego – tylko zamiast obrazka z dinozaurem szamającym jabłko będzie nasze dowolne zdjęcie.

W zasadzie wszystko, czego będziemy potrzebować, to folia magnetyczna. Koszt takiej folii zaczyna się od około 12zł za metr (folia o szerokości 60cm). Z prostych obliczeń mi wychodzi, że kupując zaledwie 1m tej folii będziemy mogli zmagnetyzować 40 zdjęć formatu pocztówkowego, co w przeliczeniu daje około 30 groszy za zdjęcie. Biorąc pod uwagę, że na Allegro za jedno magnetyczne zdjęcie tego formatu trzeba zapłacić 5zł, to koszt 30gr brzmi naprawdę śmiesznie ;)

Po przeszperaniu kilku stron wydaje mi się, że taką folię najkorzystniej można kupić tutaj.  Oczywiście do tej ceny trzeba doliczyć jeszcze koszty przesyłki, dlatego warto najpierw rozejrzeć się w swoim mieście za czymś takim (np w agencjach reklamowych).

Gdy już zdobędziemy taką folię, wystarczy wyciąć z niej prostokąt o rozmiarze 10×15cm i nakleić na niego nasze zdjęcie ;) I ot cała filozofia. Teraz możecie pobiec do swojej mamci i przykleić jej do lodówki zdjęcie wnuczka ;)

A teraz mała ciekawostka – za poradnik opisujący dokładnie to samo, co ja Wam właśnie opisałem, trzeba normalnie zapłacić 49zł (przykład;) Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Rozumiem, że każdy chce jakoś zarobić, ale żeby zdzieranie 49zł za udzielenie komuś informacji, żeby kupił sobie folię magnetyczną uważam za lekką przesadę…

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Reddit
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop

Autor: Łukasz Więcek

Tagi: , ,

Dodano: 22 lut 2009, godz. 15:28
Komentarze: 12

  1. Może warto byłoby opisać jakiś łatwy i skuteczny sposób na naklejenie zdjęcia na tę folię. Tak, żeby odbitki nie popsuć i żeby nie odpadła następnego dnia i żeby jeszcze klej nie wypływał z każdej strony ;)

    • Najprościej, najczyściej i najskuteczniej – taśma dwustronna ;) Nic nie wypłynie, jest trwała i tania jak barszcz.

      • Błąd. Ja też zaczynałem od taśmy dwustronnej. Tania nie jest (przeciwnie – jest to najdroższa metoda klejenia; poczuje Pan to robiąc 1000 odbitek miesięcznie;). Nie jest też estetyczna – po jej użyciu widać wyraźne łączenia, co szpeci zdjęcia. No ale tego nie można wiedzieć, jeśli nie szukało się innych metod klejenia.

        Ps. Wszelkie kleje odradzam – przetestowałem ponad 20 różnych: długi czas schnięcia, “brudna” praca, zły efekt, zdjęcia tracą na elastyczności.

        Ale jest sposób na idealne łączenie; ale o tym pisze już ów “zdzierca”, który za tę całą wiedzę żąda “AŻ” 49 zł;) Polecam się.

  2. I najlepiej jak warstwa klejąca będzie bardzo cienka. No i temat chyba wyczerpany ;)

  3. Wavatar zlotoslanos mówi:

    Oraz, ja jeszcze w kwestii szablonu sporo bym chciała ale uległam czarowi tej notki. Rzeczywiście te magnetyczne zdjątka ładnie i prosto wytłumaczone “kup se folię i wklej” :))))

  4. Wavatar hgo mówi:

    Taka folie mozna w Zielonej Gorze kupic w Intropapierze na Piaskowej.
    Zeby nie bylo to nie reklama, tylko taka mala przydatna rada ;)

  5. Witam,

    Pan Łukasz jest przykładem jednego z tych internautów, którzy – zgodnie ze szczerą definicją swojego bloga (“śmietnisko myśli”) – preferują rozpowszechnianie niesprawdzonych informacji, byle tylko komuś zaszkodzić. A szkoda, Panie Łukaszu…

    Tak się składa, że instrukcja wykonywania zdjęć magnetycznych, o której sprzedaży pisze Pan “zdzieranie” [uśmiech], jest mojego autorstwa, a ja jestem owym “zdziercą”. Z chęcią więc wyjaśnię, w czym rzecz, aby wyprowadzić Pana i Pańskich czytelników z dość błędnego rozumowania. Tym bardziej, że instrukcję tę kupiło ode mnie już kilkadziesiąt profesjonalnych zakładów fotograficznych (czyżby tylko Pan miał rację, a 50 fotografów się myliło myśląc, że zainwestowanie w sprawdzoną wiedzę ma sens?).

    Przyznaję: dość zwięźle sparafrazował Pan sztukę wykonywania zdjęć magnetycznych (w sprzedawanej przeze mnie instrukcji poświęciłem temu kilkanaście stron; Pan opisał metodę w kilku zdaniach – brawo!:).

    Mam tylko kilka pytań:
    1. czy wykonywał Pan samodzielnie zdjęcia, czy tylko o tym słyszał?
    2. czy zdaje Pan sobie sprawę, że wykonanie 1 odbitki 10×15 cm to nie koszt 30 gr, jak Pan twierdzi, ale ok. 1,50-2 zł? (nawet odbitki papierowej nikt Panu nie zrobi za 30 gr, a co dopiero magnetyczną!)
    3. czy wie Pan, że wprowadza w błąd czytelników twierdząc, że 1 mb. folii kosztuje 12 zł/mb.? (Owszem, jest taka folia, ale z pewnego prostego powodu NIE NADAJE SIĘ DO PRODUKCJI ZDJĘĆ).

    Przypuszczam, że odpowiedź na wszystkie 3 pytania brzmi “NIE”.

    Wyjaśniam dalej:

    “Ośmieliłem się” sprzedawać opracowaną przeze mnie metodę, ponieważ… pracowałem przez nią przez ponad PÓŁ ROKU, a doskonaliłem przez kolejny rok. Owszem, na początku podobnie jak wielu amatorów uważałem, że jest to bardzo prosta sprawa, ale okazało się, że musiałem przetestować kilkadziesiąt różnych kombinacji folii, odbitek i jeszcze jednego ważnego elementu, którego w tym miejscu nie zdradzę, aby osiągnąć najlepszy stosunek jakości do ceny. No ale o tym Pan nie mógł wiedzieć, ponieważ nie czytał Pan mojej publikacji;) a szkoda.

    I dalej: samo radzenie komuś, by przyciął sobie prostokąt z folii i przykleił do niej (w jaki sposób – nie wiadomo) zdjęcie, jest nieporozumieniem. Panie Łukaszu, robi się zupełnie odwrotnie: najpierw przyklejamy zdjęcie (trzeba wiedzieć jak, bo – wbrew pozorom – jest to jedna z największych pułapek, co wychodzi w użytkowaniu), a dopiero później przycinamy. Tylko wtedy mamy gwarancję równego przycięcia i prostego zdjęcia.

    Błędów w Pańskim tekście jest więcej: podał Pan aż 6 sposobów, które gwarantują, że… zdjęcie się nie uda i “mamcia” się zmartwi…

    Panie Łukaszu, przypuszczam, że wkrótce po dodaniu mojego komentarza zostanie on przez Pana usunięty, ale mam nadzieję, że chociaż go Pan przeczyta i zweryfikuje swój tekst. Naprawdę szkoda wypowiadać się na tematy, których się nie zna z autopsji – przez takie opinie Internet staje się właśnie owym “śmietnikiem myśli”, jak sam nazwał Pan swojego bloga. A to wszystko po to, aby ktoś kliknął w reklamę Googla i przysporzył Panu tym samym 30 gr…

    Zdradzę Panu, że są skuteczniejsze sposoby na zarabianie; można na przykład zainwestować 49 zł i poznać WSZYSTKIE tajniki produkcji zdjęć magnetycznych;)

    Z pozdrowieniami,
    Maciej Dutko
    - “zdzierca” :)

  6. Wavatar marcinek mówi:

    Szanowny Panie Zdzierco,
    cieszę się, iż oświecił Pan naszą czytelniczą (i autorską) brać wypowiadając się o `wszystkich tajnikach produkcji zdjęć magnetycznych’. moim skromnym zdaniem 49 PLN (ewentualnie + koszty przesyłki) nigdy nie zastąpią własnych pomysłów, innych sugestii (wierzę, iż ze szczerego serca) ani doświadczeń i zadowolenia związanego z własnorecznym wykonaniem zdjęć na lodówkę.
    SATYSFAKCJA ZROBIENIA CZEGOŚ CHOĆBY ŹLE JEST WIĘKSZA OD SCHEMATYCZNEGO `DOBRZE’.
    Bez obrazy, ale Pańską książkę jedynie co to mogę ściągnąć z torrentów w postaci pliku pdf, bo 49 zł. i kilkanaście stron na ten temat to dla mnie za drogo!
    pozdrawiam i życzę sukcesów w poszukiwaniu `profesjonalistów’ tj. zakładów fotograficznych nie mających jeszcze wiedzy jaką umieścił Pan w Swojej `wszystkowiedzącej’ książce:)

  7. Wavatar marcinek mówi:

    kwestia kosztów wykonania, poprawności, `straconego’ czasu na próby w afekcie zniszczony materiał i nerwy przy tym toważyszące wynagradzają efekty, które prędzej czy później w wyniku chęci będą dla _NAS_ satysfakcjonujące (choć profesjonalista by się przy tym roześmiał).

  8. Wavatar Eduardo mówi:

    Drogi panie Dutko,proszę nie robić internautom wody z mózgu i nie kreować się na boga i
    cudotwórcę.Ile to pan poczynił prób zanim uzyskał wynik,ile dziesiątków to kombinacji
    musiał pan przetestować,jakie katusze przejść,aby uzyskać pozytywny wynik.Dokonał pan
    z pewnością cudu w dziedzinie fotografii.Proszę się nie obawiać pan Więcek nie zepsuje
    panu interesu,skoro to aż tak szalenie skomplikowane.I proszę nie odkręcać i nie
    wprowadzać w błąd tych co nie daj boże chcieli by choć trochę uszczknąć tej szalenie
    skomplikowanej technologii produkcji dla siebie.Z pewnością zakupią u pana instrukcję
    produkcji.

  9. Panie “Marcinku” i Panie “Eduardo”,

    Abstrahując od żółci, która – jak widzę – Panów zalała (współczuję, ale jestem już przyzwyczajony, że w tym kraju jest sporo osób, które szlag trafia, gdy tylko ktoś osiągnie sukces – jak w słynnym badaniu o stadzie małp i bananie), odpowiem, skoro się dopytujecie. Chociaż nie mam w zwyczaju odpowiadać anonimom, którzy wstydzą się podpisać własnym nazwiskiem, acz gładko przechodzą im przez e-usta wszelkie inwektywy pod adresem innych.

    Próby ustalenia metody estetycznego i trwałego połączenia zdjęć z folią magnetyczne trwały pół roku. Kiedy zaczynałem, na rynku nie było folii z klejem, stąd może Panowie nie rozumieją, że nie było to tak oczywiste (notabene folia klejowa pojawiła się w kilka miesięcy po moich rozmowach z producentem, któremu zasugerowałem wprowadzenie takiego produktu na rynek).

    Proszę mi wierzyć, że łączenie na taśmę dwustronną czy na płynny klej dawało skutki nienajlepsze – albo łączenia były widoczne, albo klej sztywniał, przez co odbitka traciła na elastyczności. Pozwoliłem sobie zabrać głos w tej dyskusji tylko dlatego, aby oszczędzić osobom źle na tej stronie informowanym już nawet nie samych prób i błędów, ile wydania pieniędzy na zakup niewłaściwego materiału (1 rolka 10 mb. = ok. 120-150 zł). Proszę zrobić z tą wiedzą, co Panowie uważają za słuszne; dialog uważam za zakończony.

    Pozdrawiam,
    Maciej Dutko

Dodaj komentarz




Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach do tego artykułu.

  • RSS
  • Śledzik
  • Facebook
  • Vimeo
  • Last.fm
Autor: Łukasz Więcek; grafika: Paweł Ludwiczak. Zawartość strony chroniona licencją CC-BY-NC Creative Commons License test