Zaledwie kilka dni temu pisałem o genialnym, czteroletnim dziecku, które gra na perkusji lepiej od niejednego perkusisty, a dzisiaj kolega grz zostawił w komentarzu linki do nagrań kolejnego genialnego dziecka - Igora Faleckiego.
No mili państwo - możemy być z siebie dumni! Igor jest dowodem na to, że w Polsce też czasami rodzą się geniusze :) Jak mówi jego mama, Igor już w wieku 2 lat lubił wystukiwać rozmaite rytmy, budując sobie perkusję z zabawek, pudełek, foteli i poduszek.
Można powiedzieć, że Igor jest dowodem na to, że talent i zainteresowania są dziedziczne. Mama Igora jest absolwentką Akademii Muzycznej i śpiewa w Cappelli Gedanensis, tata Arek jest basistą w zespole The Glennskii's, a siostra, 11-letnia Julka, chodzi do szkoły muzycznej, gdzie uczy się grać na skrzypcach.
Mama Igora, Sylwia, mówi: "Gdy mając trzy lata dostał od kolegi męża stare pałeczki perkusyjne, ciągle grał na montowanych przez siebie perkusjach, podpatrywał na próbach i koncertach perkusistę z the Glennskii's, przyglądał się muzykom występującym w telewizji i naśladował ich. A na każde pytanie, o czym marzy i jaki prezent chciałby dostać, odpowiadał niezmiennie: chcę mieć perkusję!".
I marzenie się spełniło :) Igor swoją pierwszą perkusję znalazł pod choinką ;) Od tamtej pory perkusja jest dla Niego tym, co tygryski lubią najbardziej...
Po tych kilku słowach wstępu zapraszam do obejrzenia Igora Faleckiego w akcji:
I pomyśleć, że dzieci w tym wieku uczą się w przedszkolach malować proste szlaczki, i kolorować kolorowanki starając się nie wychodzić kredkami za linie... ;)
A teraz coś na deser ;) Skoro przeczytałeś ten post do końca, to znaczy, że musiał Cię zainteresować. W takim razie powinny też przykuć Twoją uwagę takie posty, jak Marcus Cole - czteroletni perkusista, Na gitarze można i tak ;), czy chociażby Justin King - człowiek, który wymiata ;). Ponadto warte przeczytania mogą się jeszcze okazać posty Solo na dziesięć strun i Lord of the Dance. Miłej lektury.
Dodano: Rok temu
Komentarzy: 121
Uważał się za nie wiadomo kogo, a rytm gubił równie często jak mrugał oczyma
A dla mnie, człowieka, który od zawsze grał na instrumentach strunowych, to już jest dosyć skomplikowane, bo jednak trzeba mieć wyrobioną tą synchronizację rąk i nóg.
;/;/;;/;/;/;/;/
) Zycze sukcesu =***


















jestem perkusistą i niezbyt to skomplikowane szczerze mówiąc.
no ale czego się spodziewać po 4 latku. :P za to w moim wieku będzie wymiatał. P:
a z tym że Marcus gra lepiej od niejednego perkusisty to chyba przesadziłeś...