Garmin, wraz z Asusem wypuścił na rynek dwa telefony. Jednym z nich jest Nüvifone M20, a drugim jest testowany przeze mnie Nüvifone G60. O ile M20 jest w zasadzie niczym nie wyróżniającym się PDA z Windows Mobile na pokładzie, o tyle G60 jest czymś dużo bardziej wyjątkowym. Najprościej rzecz ujmując, M20 jest telefonem z wbudowaną nawigacją, a G60 jest nawigacją z wbudowanym telefonem :)
System
Podstawowym wymogiem, jaki stawia się nawigacjom samochodowym, jest prostota obsługi. Muszę przyznać, że pod tym względem G60 bije konkurentów na głowę. Sercem tego urządzenia nie jest żaden przeładowany wodotryskami, rozbudowany system, tylko dokładnie i precyzyjnie skrojony Linux, a cały interface został uproszczony do granic możliwości.

Jak widać na załączonym obrazku, dostęp do najważniejszych funkcji telefonu (połączenia, wyszukiwarka oraz nawigacja) umożliwiają trzy duże (naprawdę duże;) ikony. Pod nimi znajduje się przesuwany pasek mniejszych ikon, które są skrótami do pozostałych funkcji (kontakty, e-mail, sms, www, aparat, pogoda, narzędzia, ustawienia, ciao!, muzyka i kalendarz).
Niestety producent nie przewidział możliwości instalowania własnych aplikacji. Jest to spore ograniczenie, ale nie można zapominać, że nie jest to zwykły gadżeciarski telefon, a jedynie nawigacja z funkcjami telefonu. I patrząc na G60 z tej właśnie perspektywy można doszukać się jeszcze wielu zalet.
Jedną z takich zalet jest naprawdę zabójcza szybkość działania całego urządzenia. Pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Prawdę mówiąc nie miałem jeszcze w ręce tak szybko reagującego urządzenia. Nawet nawigacja uruchamia się w mgnieniu oka. Wydaje mi się, że taką szybkość działania udało się uzyskać właśnie dzięki temu, że wszystko działa na zamkniętym systemie operacyjnym.
Klawiatura
Do zalet można też doliczyć klawiaturę ekranową. Pisze się na niej szybko, precyzyjnie i przyjemnie.

Warto tutaj zaznaczyć, że jest to chyba jedyna klawiatura, która w standardzie pozwala wpisywać polskie znaki narodowe. Jest to fakt zasługujący na szczególne podkreślenie, bowiem nawet w Windows Mobile, Androidzie i Symbianie S60 v5 nie da się wprowadzać polskich ogonków bez instalacji dodatkowego oprogramowania. Jak to mówią – mała rzecz, a cieszy :)
A teraz muszę się Wam do czegoś przyznać. Gdy wziąłem do ręki G60 po raz pierwszy i zacząłem się nim bawić, byłem bardzo zawiedziony jego prostotą. Spodziewałem się czegoś naprawdę dużo bardziej rozbudowanego i przeszła mi nawet przez głowę myśl, żeby wycofać się z tych testów. Teraz jednak widzę, że po prostu patrzyłem na to urządzenie ze złej perspektywy. Jako sprzęt, który ma być bardziej nawigacją, niż telefonem, G60 został zaopatrzony naprawdę we wszystko, co może się w takim sprzęcie przydać. Owszem – niektórym może brakować obsługi wiadomości MMS, ale przecież zawsze można wysłać meila :)
Nawigacja
Bardzo mile zaskoczył mnie fakt, że Garmin-Asus zdecydował się wpakować do tego maleństwa jeden z najlepszych na rynku modułów GPS – SirfStar III. Aż nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł przykleić G60 do szyby i przetestować go w trasie :) Ale to będzie musiało poczekać do soboty…
Czas na testy
I to by było chyba na tyle, jeżeli chodzi o ogólne wrażenia z zabawy Nüvifone. Danych technicznych nie będę tutaj wklejał, bo wszystko jest ładnie wylistowane na tej stronie.
A w kolejnych postach będę już przedstawiał konkretne testy poszczególnych funkcji :) Zainteresowanych zapraszam do śledzenia kolejnych testów. Dodatkowo zachęcam do przyłączenia się do fanklubu Garmin-Asus na Facebooku :)
Zachęcam też do przejrzenia pozostałych blogów, na których testowany jest sprzętu Garmin-Asus:
Pozdrawiam serdecznie!

Tagi: Asus, G60, Garmin, nawigacja, Nuvifone, SirfStarIII
Dodano: 3 gru 2009, godz. 10:23
Komentarze: 9
RSS
Śledzik
Facebook
Vimeo
Last.fm





„ [...]bowiem nawet w Win dows Mobile, Androidzie, iPhone i Sym bianie S60 v5 nie da
się wprowadzać pol skich ogon ków bez instalacji dodat kowego oprogramowania.”
Jak nie jak tak? W iPhone’ie od samego wyjęcia urządzenia z pudełka ma możliwość
wstawiania polskich znaków – albo ręcznie, przez przytrzymanie np. na A, albo
automatycznie wpisujemy „czesc”, a system poprawia na „cześć”.
Mój błąd! Biję się w pierś i przepraszam za powtarzanie niesprawdzonych informacji! z
iPhonami było tak, jak pisałem, ale tyczyło się to tylko i wyłącznie pierwszych wersji :)
Dzięki Kolego za refleks i trzeźwość umysłu :)
A jak tu wprowadzasz polskie znaki? Bo nie widzę żadnego alta :?
Jest alt ;) Tzn jest coś, co jest połączeniem Alpta i Shifta, a schowany jest pod przyciskiem
“1@$” :)
Tak samo jest w telefonach z Symbianem z pełną klawiaturą QWERTY (np. Nokia E71, E72 a pewnie i pozostałych). Masz przycisk, którego używasz niczym prawego ALTa na PC i wpisujesz swobodnie polskie znaki diakrytyczne.
Niestety w moim Samsungu i600 takie go alta niema :/
Na Androidzie to samo – są normalnie polskie znaki i co więcej w trakcie pisania, kiedy
włączona jest korekta, to wyrazy które wskakują z podpowiedzi są z polskimi znakami.
Przynajmniej tak jest od czasów Androida 1.5 – z wcześniejszymi nie miałem kontaktu.
to samo jest na WM 6.0 pro
ale ta opcja mnie akurat wnerwia. te cholerne kodowanie znaków które jest tak samo cholerne na symbianie. pisze bez polskich znaków smsy, wkoncu moze sie trafic ktos z niekompatybilnym telefonem, i moje 3-6 smsów pojdzie w kosmos
O nie, nie, nie. Miałem oryginalnego Androida 1.5 od Ery i w żaden sposób nie dało się w
nim wprowadzić ani jednej polskiej litery. Podobnie w CyanogenMod opartym na 1.5 i 1.6.
Co do WM, to głowy nie dam, ale też jestem prawie pewny, że i w TyTN II i w Diamond
problemem było wpisanie polskiego ogonka.