Jak wiadomo, budowa i zasada działania lustrzanek cyfrowych nie pozwalają na kręcenie nimi filmów. Ale wiadomo też, że nie ma ograniczenia, którego człowiek nie potrafiłby obejść ;) I dzisiaj właśnie przedstawię Wam film, który został nakręcony w całości cyfrową lustrzanką (techniką poklatkową). I to nie byle jaki film, bo pełnometrażowy kinowy hit!
“Gnijąca panna młoda”

Od strony praktycznej…
Cały film został “nakręcony” 31 aparatami Canon EOS-1D Mark II, które fotografowały z osobna każdą klatkę filmu. Po każdym ujęciu pozycję lalek zmieniano o… 0,5mm!
Paradoksalnie, ekipa tworząca ten film, podpinała pod tego Canona obiektywy… Nikona! Jak twierdzi Chris Watts (konsultant ds. efektów specjalnych) zadecydowały o tym względy ekonomiczne, ponieważ mieli na stanie cały zestaw Nikonowskiej optyki wart przeszło 90 tysięcy dolarów.
Od strony merytorycznej…
“W małym, pruderyjnym wiktoriańskim miasteczku, Nell i William Van Dort planują związać swego syna Victora z cichą córką arystokratów Maudeline i Finisa Everglotów. Kiedy Van Dortowie przybywają do domu Everglotów, Victor zdaje sie być zbyt stremowany perspektywą małżeństwa i lokalny pastor Galswells odwołuje ceremonię do czasu aż Victor nauczy się wypowiadać poprawnie swoją kwestię na ślubnym kobiercu. Zawstydzony, Victor wyrusza do lasu by w samotności nauczyć się tekstu. Pragnąc by wszystko wypadło jak najlepiej zakłada ślubną obrączkę na jedną z gałęzi wyobrażając sobie, że jest to dłoń panny młodej. Istotnie, należy ona do panny młodej. Ale tej Gnijącej…”
Opis zaczerpnięty ze strony http://filmweb.pl/
Zachęcam do przeczytania obszernego artykułu poświęconego temu filmowi: klik. A jak już skończycie czytać, obejrzyjcie oficjalny trailer tegoż filmu:
I niech tylko jeszcze ktoś odważy się mi powiedzieć, że lustrzanką nie da się kręcić filmików ;)

Tagi: ciekawostki, DSLR, film, fotografia, lustrzanka, video
Dodano: 18 cze 2007, godz. 17:11
Komentarze: 16
RSS
Śledzik
Facebook
Vimeo
Last.fm





Właśnie spowodowałeś u mnie gwałtowny opad szczęki!
A nie lepiej torrenta ;P.
Maruder, napisałeś o filmie ale o reżyserze już nie :P
Tim Burton – twórca filmów takich jak: “Edward Nożycoręki”, “Nightmare before Christmas” i wielu innych z postaciami które wyglądają jakby przeleżały troche w krypcie ;].
o mój Boże, tego sie nie spodziewałam, a film tak z krypty trochę.. grrr..
Ehh… Burton – niechciane dziecko hollywoodu. Big Fish – jeden z moich ulubionych, no i kultowy Batman…
@Zamber – o reżyserze jakoś zapomniałem ;) Może dlatego, że nie chodziło mi o napisane o samym filmie, co o technice, dzięki której powstał.
@Ewcia – on tylko z pozoru jest straszny :) A w rzeczywistości jest to komedia romantyczna.
@Pudens – móc, można – tylko wtedy pozbawiasz się wszelkiej automatyki (o autofocusie i pomiarze światła można zapomnieć;)
Film jak najbardziej rewelacyjny, dostępny w wypożyczalniach DVD (więc te rapidszary to…). Tylko tytuł przetłumaczony niezręcznie, raczej odstrasza a film przecież bardzo romantyczny jest.
nie 20D, a 1Dmk. II
a raczej 31 aparatami Canon EOS-1Ds MARK II SLR i montowano w FinalCut – a małe ruchome elementy kręcono na MiniDV – zdjęcia trwały 55 tygodni.
No jasne, że nie 20D ;) Miałem też wspominać o innym filmie polskiego autorstwa, który był kręcony właśnie Canonem 20D i się zamotało zdeczka. Dzięki za sprostowanie!
Ogólnie się zamotałeś ;)
Animacje poklatkowe robi się klatka po klatce, a nie zdjęciami seryjnymi. Służą do tego odpowiednie kamery. Ale można też oczywiście aparatem. O tym że “Gnijąca…” stworzona została przy użyciu lustrzanki nie wiedziałem.
Ostatni polski film robiony animacją poklatkową za pomocą aparatu fotograficznego (konkretnie Nikona D70) to “Arka” Grześka Jonkajtysa (ang. “The Ark”).
Oczywiście, obie techniki to animacja poklatkowa. Tyle, że zdjęć seryjnych używa się niemal wyłącznie do tworzenia animacji z udziałem ludzi. I jak widać w tym filmie, który pokazałeś, jest to technika uznawana za eksperymentalną. Ale tekst poprawiłeś i teraz jest jaśniej.
Filmu Rebisza wcześniej nie widziałem więc dzięki.
tak….
zastosowano typową technikę do animacji po klatkowej…. w końcu nie było kiedyś komputerów…. technika jeszcze przedwojenna, ustawiamy scenę “cyk” zdjęcie i kolejny etap sceny i “cyk” zdjęcie… następnie puszcza sie to w tępię 32 zdjęć-klatek na sekundę i mamy animacje… używano najczęściej rysunków lub kukieł ale wykorzystywano również piasek na szkle podświetlany z dołu… Malowidła na szkle farbą olejną figurki z bambusa i co tylko jeszcze przyszło autorom do głowy….
Kaczor donald i cała jego banda także są rysowani i fotografowani….
Jak i cała masa bajek…
a w drugim filmie zastosowano mniej znaną technikę polegająca na wyświetlaniu co którejś tam klatki…. daje to efekt nie realnego ruchu jaki zresztą widać… ta technika znana juz jest od okresu przedwojennego(chyba-tu nie jestem pewien) i głównie używana do filmów z udziałem ludzi i żywych stworzeń…
@Maja – ty piracie ;/
Jak mogę mieć takie same ramki jak ty
no prosze ..robiąc prezentacje o Burtonie i wnikliwie analizując animacje poklatkową można trafić na strone Wilq…ale ten świat mały:P