Czym jest miłość? Co jej daje taką moc? Moc, dzięki której jesteśmy w stanie góry przenosić? Moc, która sprawia, że nawet w czasie największej burzy, dla nas zawsze świeci słońce?
Miłość jest uczuciem, które żyje w naszych sercach. Miłość można porównać do czasu… – czas od zawsze był, jest i chociaż ciągle upływa, to nigdy go nie zabraknie, a mimo tego, zawsze chcielibyśmy mieć go więcej. Miłość można też porównać do gruszki… – każdy z nas wie co to jest gruszka i każdy z nas przynajmniej raz w życiu widział, dotknął i zjadł gruszkę… – ale czy ktokolwiek z Was potrafi opisać jej kształt, albo smak? Miłość jest czymś, czego każdy z nas doświadcza, choć niektórzy tego nie dostrzegają…, nie doceniają…, nie potrafią odwzajemnić.
Wiele osób myli miłość z pożądaniem. Czym więc jest miłość? Jak rozpoznać, że to, czego doświadczamy jest właśnie miłością? Miłość jest wtedy, gdy dwoje ludzi potrafi się doskonale zrozumieć nie wypowiedziawszy ani jednego słowa. Miłość jest wtedy, gdy wiemy, że w drugiej osobie jest nasze schronienie. Miłość jest wtedy, gdy chcemy całym sobą żyć dla drugiej osoby. Miłość jest wtedy, kiedy wzajemne relacje między dwojgiem ludzi opierają się na zrozumieniu, na zaufaniu, na cierpliwości… Miłość jest potężna, ale powinna być też wyrozumiała i powinna umieć wybaczać.
Kasieńko – przepraszam za wszystkie moje błędy, za wszystkie zaniedbania…, ale najbardziej przepraszam za to, że czasami zapominam, czym jest miłość. A miłość przecież jest w nas! To ty jesteś moją miłością, to przecież Ty zamieszkałaś w moim sercu… to Ty masz w nim swoje schronienie! Kocham Cię Kruszynko!
Ja… Ty… MY – zawsze, na zawsze…

Tagi: ja, Kasia, miłość, rozmyślenia
Dodano: 22 gru 2005, godz. 12:44
Komentarze: 439

moze wlasnie to jest ta twoja jedyna milos juz na zawsze….wszyscy jej szukamy jedni bardziej drudzy mniej ale znajdujemy ja….. tylko tak wlasnie na wszystko trzeba troszke czasu na przemyslenie nie ma co robic falszywego ruchu bo moze wszystko straci…..ale tez trzeba wiedziec ile go potrzeba bym nie bylo go zbyt krotko i nie za duzo tak w sam raz by nie bylo pozniej zbyt dlugo czekalismy i wszystko stracone moze byc…
trzeba wszystko przemyslec i zadecydowac z czasem:)))))
Moze my tez poczekajmy kotek tylko nie tak dlugo jak teraz zastanowmy sie troszke szybciej co zrobimy z nasz miascia by nie zostala wystawiona na probe jak teraz:(((((
Myszka 44
skoro on chce czasu to znaczy,że to on pierwszy musi dać Ci znać
…jeśli on spotyka się z innymi babeczkami, Ty też się spotykaj z facetami
może zazdrość na niego podziała:)
w związku przede wszystkim partnerstwo
wszystko powinno działać w dwie strony
niech wie,że może Cię stracić, wtedy szybciej się zdecyduje
nie pokazuj mu ,że czekasz, pokaż że jak nie on to inny!
jak będzie pewny Ciebie to może zwodzić Cię bardzo długo
zmieniać panienki bo będzie wiedział,że Ty zawsze go przyjmiesz
wiem,że to trudne, ale graj twardą, on musi zmięknąć bo to on Cię zawiódł
teraz Ty musisz być górą!
pozdrawiam!
nie wydajmie mi sie bys spotykal sie z inymi paniami bo nie ma czasuy nawet dla znajomych a co mowic o innych kobietka….. ledwo znajduje czas dla mnie bo praca ….
raz zagralam twardo kolezanka mnie namowila ale do niczego dobrego to nie doprowadzialo tylko do klotni…… i powiedzial zebym lepiej nie gadala z moja kolezaka mbo zle mi radzii tylko przez to sie klocimy i pogarszaja sie nasze relacje do siebie….
moze powinnam dac sobie spokoj chyba zbyt duze kilometry dziela nas….a on chyba nie da tak razdy na odleglosc chcial by bym odrazu z nim zamieszkala a ja taka nie jestem tak odrazu jak on chce …..
chyba musze sie pozadnie zastanowic nad tym i przemyslec na spokojnie i powiedziec mu co o tym myle….juz nie wiem co myslec ma:( czasem mam wrazenie ze sie bawi moimi uczuciami i tym wszystkim…:(:(:(
Myszka 44
…nie wiem co Ci radzić bo też nie wiem dlaczego Twój chłopak chce przerwy?
…oczywiście musisz zastanowić się sama co jest dla Ciebie najważniejsze
…jeśli już będziesz to wiedziała to musisz uświadomić swojego chłopaka o tym
…no i jak już grałaś twardą to niepotrzebnie powiedziałaś mu,ze koleżanka Cię do tego namówiła, on powinien myśleć że to Twoje reakcje, Twoje poglądy i Twoje nastawienie
trzymam za Ciebie kciuki:)
powodzenia
Bo miłość jest wtedy, gdy nie wyobrażam sobie zycia bez niego…
gdy nie ma sekundy bez myslenia o nim…
gdy za przytulenie sie do niego oddalabym wszystko…
wtedy gdy nie patrze na nic innego oczy me skierowane sa na niego
gdy…
gdy po prostu nie moge bez niego żyć…
:(
jak długo razem byliście?
Ile masz lat?
Kiedy się rozstaliście?
jaki był powód rozstania?
szczerze to sama nie wiem o co mu chodz raz jest dobrze drugi raz nie jest zmienny jak pogoda….. wtadaj mi sie ze przeszkadza mu ta milosc na odleglosc nie jest w stanie tego wytrzymac…..nie powiedzialam mu tego co doradzilam mi kolezanka pod mioja nie obecnoac przeczytal moje eski od niej poprostu sprawdzil mi tel……denerwuje mnie to u niego ze troszke sie roznim bo on nie chodzi na imprezy i wogole jest domatorem…ja poczesi tez ale nie tak bardzo jak on….jestem w stanie zrobic dla niego wszytsko tylko nie wiem czy on jeszcze tego chce…
…hmmm, z moim ex też tak było, dobrze dobrze, nagle bez powodu coś mu nie pasowało…skończyło się tak,że zobaczył inną dziewczynę raz i już był pewien że ją kocha…wiec u mnie historia kiepsko się skończyła, szukał pretekstu do rozstania, nie znalazł ale i tak mnie zostawił…my byliśmy razem, przez 2 lata mieszkaliśmy w różnych miastach, to nie miało znaczenia, jak się ludzie kochają odległość nic nie znaczy.
skoro Ty masz do niego jakieś zastrzeżenia to zastanów się czy chcesz z nim być
zawsze możesz z nim pogadać i zapytać o co mu chodzi…z własnego doświadczenia wiem,że jak mój ex nie chciał konkretnie powiedzieć to chodziło o to że pojawił się ktoś inny, wiec jeśli jakaś istnieję to lepiej żebyś to wiedziała i dała sobie z nim spokój…wiec zapytaj go, jest Ci winien wyjaśnienia…jeśli nie to odpuść sobie, nie myśl, rób coś innego
wes tu zromu faceta bardzo ciezko jest….:(wiesz u mnie bylo tak sam tylko jeszcz z jedna rzecza ze mu dala i juz chlopak pomylslal ze to wlsne taa……ja chce z nim byc tylko nie wiem juz czy on chce byz ze mna:(ja chce do niego /dotrzec jakosc pogadac z nim o tym wyszstkim ale to jest trudne nie da sie z nim tak odrazu pogadfac bo mi bede odpowiadal ze nie wiem ze sie pogubil ze ma metlik w glowie ze nie wie co ma mowic….. za kilka dni wyjada i sobie wtedy, na spokojnie przemysle czego chce od nieg i wogole zastanowie sie nad wyszstkim….. i pozniej z nm pogadam powiem mu cio o tym mysle i dam mu troszke czasu by on tez to przemysla i sie zastanowil……..bo nie chce juz byc kolejny raz zraniona przez faceta….
…dobrze zrozumiałam?…przespał się z inną?
…jeśli przespał się z inną, pomyślał że to ta jedyna to prawdopodobnie się w niej zakochał…:/
…jeśli mówi że nie wie, że się pogubił, że ma mętlik to prawdopodobnie nie jest pewien tego co do Ciebie czuje…albo zastanawia się czy wybrać Ciebie czy tamtą, może przez ten romans”zakazany owoc” aktualnie ona jako ktoś nowy jest dla niego atrakcyjniejsza
ja radziłabym Ci chwilowo zerwać z nim kontakt, nie odzywać się, niech on pierwszy do Ciebie napisze, niech zatęskni, niech poczuje że źle zrobił i może Cię stracić, nic na siłę nie zdziałasz,a jedynie zrazić swoją natarczywością go możesz, niech on zacznie się starać
…uwierz mi jeśli jemu na Tobie zależy to na pewno się odezwie, może faktycznie potrzeba mu czasu do namysłu…jeśli zdecyduje że to do Ciebie czuje więcej to bądź pewna,ze Ci to powie
…jeśli wybierze tamtą to lepiej że nastąpiło to teraz niż jakbyście do siebie wrócili pod wpływem Twojej presji a po miesiącu czy 2 rzuciłby Cię znów dla tej drugiej, sama tego związku nie utrzymasz jeśli on tego nie chce
…jeśli chcesz żeby coś trwałego z tego wyszło to musisz poczekać na jego decyzję…to on musi postanowić, wrócić do Ciebie,a wtedy od Ciebie będzie zależało czy go przyjmiesz
…bo co z tego,że teraz go przekonasz, jeśli on nie jest pewien to i tak długo to nie przetrwa bo do miłości trzeba dwojga, obydwie osoby muszą się tak samo starać i kochać
„jeśli kogoś kochasz – puść go wolno
jeśli wróci będzie Twój na zawsze,
jeśli nie – nigdy Twoim nie był”
myślę,że również Tobie dobrze zrobi czas, dystans
zastanów się czy jesteś w stanie mu wybaczyć,
żyć szczęśliwie mimo tego co Ci zrobił
odnośnie czasu, mój ex nadal nie wie co do mnie czuje,
choć mówi,że bardzo mu mnie brak, bardzo tęskni, bardzo mu zależy
z nikim się nie spotyka,on chyba boi się powrotu,a minęło już 5 miesięcy
ja nadal go kocham i czekam…niemniej jestem świadoma że to nigdy może nie nastąpić więc jeśli zjawi się ktoś dla kogo szybciej serce mi zabije to moje oczekiwanie się zakończy.
nie zamartwiaj się, postaraj się na wyjeździe trochę odpocząć psychicznie
ja dalej zalecam Ci bycie twardą:)
polecam również lekturę na wyjazd
bardzo Ci pomoże
tu masz linka do ściągnięcia
książka nazywa się:
„Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?”
http://www.speedyshare.com/706431873.html
:)trzymam kciuki:)
miłej lektury:)
Miłość..do tej pory czuję ból w sercu kiedy wspominam to słowo, mimo to wciąż do tego wracam. Mimo złamanego serca wciąż uczę się kochać. Jest czymś czemu warto się poświęcać . . .tęsknota jest niczym w porównaniu do pięknych wspomnień które wypełniają codzienność. Warto mieć kogoś kogo spojrzenie dodaje sił, pocałunek sprawia, że chce się żyć a głos koi wszystkie zmartwienia. W pewnym sensie miłość jest walką . . walką z samym sobą, swoimi słabościami . . . Czy tego chcemy czy nie cały ten świat polega na miłości i nic tego nie zmieni. .
…cały ten świat polega na miłości?
to chyba duża przesada…wszystkie morderstwa, choroby i głód to też miłość?
jak dla mnie jest przeceniona, przereklamowana
odpowiedzialna może być jedynie za słabych psychicznie ludzi,
którzy całą swoją egzystencję opierają na miłości,
a gdy ktoś ich rzuci to pozostaje im jedynie samobójstwo,
witam wszystkich. bardzo zaciekawiła mnie ta stronka bo można tu znaleść ciekawe wypowiedzi na temat miłości. ja mam 16 lat i nie przeżyłam jeszcze prawdziwej miłości i zaczynam sie zastanawiać że może coś jest ze mną nie tak bo ja po prostu nie moge sie zakochać…. niby sie spotykam z chłopakami ale jescze żaden z nich nie jest dla mnie kimś ważnym ….. nie potrafie sie zakochać chociaz bardzo bym chciała przeżyć miłość … może to jeszcze nie ten czas ale boje sie że jak teraz tak będzie to już tak zostanie…. co o tym sądzicie ????? pomózcie…
hehe, Kasiu młoda jesteś…broń boże miłość w Twoim wieku, baw się, szalej, tańcz, rozmawiaj…bo jak przyjdzie miłość to już nie ma odwrotu…lepiej przed tą swoją miłością poszaleć bo później hipotetycznie:
masz 16 lat…zakochałaś się, ona zakochał się w Tobie, jesteście parą7 lat,
w końcu zostajecie małżeństwem, a Ty nie masz porównania…zastanawiasz się, jak byłoby z kimś innym?
więc, póki możesz to szalej…ja po raz pierwszy zakochałam się w wieku 22 lat, na to nie ma reguły, im starsza będziesz tym teoretycznie powinnaś być mądrzejsza i dojrzalsza do związku…choć miłość jest tak po.ebana, że chyba w każdym wieku można osłupieć, zgłupieć itd:)
pozdrawiam
dzięks za odpowiedz :):):) może to i racja …….:))
TwoooMooons
dziekuje za razdy i za wszystko……:) ksiazke czytalam kiedys byla bartdzo fajna nawet ja ma gdziesc w domku u rodzicow:):)
dzisiaj wrocilam z mojej podrozy duzo przymyslalam i poznalam ciekawych ludzi z jednym panie utrzymuje nadla kontakt… tylko nie wiem co teraz zrobic ma:(((
moje byly zrobil mi nie spodzianke przyjechal do mnie na weekend bylo cudowie miedzy nami tak jak kiedys milo romantycznie moglismy pogadac o wszystkim i miedzy innymi pogadaliscmy o nas na szczescie rozmowa nie zwalila nam weekendu…… dalismy sobie czas na to cos sie ostatnio miedzy nami wydarzylo na przemyslenie i na zdecydowanie co dalej……. ja juz chyba zadecydowalam ze dam soebie spokuj niewiem jaka bedzie jego przemyslenie lecz obawiam sie ze inne…. ten wyjazd duzo mi dal zd nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzekim…….. postanowilam ze zostaniemy przyjaciolmi… boje sie co on na to wszystko mysli.. chod mam nadziej ze mnie zrozumie i wsystko wroci do normy i zaczniemy zyc swoim wlasniem zyciem……. zastanawim sie czy powiedziec mu ze kogosc tam poznalam ze dogaduje tak samo jak z nim mamy duzo tematow do rozmow i wogole…..obawiam sie ze moj byly pomysli ze nie che juz z nim byc bo poznalam kogosc innego a to tylko kolega nic wiecej ………..
hmm…po tym co napisałaś Myszko 4 4:)..myślę, że to wpływ nowego kolegi
nawet jeśli nic między Wami nie będzie to dzięki niemu zobaczyłaś, że są inne osoby poza Twoim byłym, z którymi się dobrze dogadujesz i ze znajdziesz sobie kogoś w przyszłości…pewnie dzięki temu nabrałaś dystansu, bardzo dobrze!!!
jeśli nie chcesz tego kontynuować to powiedz o tym swojemu byłemu otwarcie,że nie chcesz bo zawiódł Cie i że nie chcesz drugi raz pakować się w to samo, że już nie byłoby tak samo, że miałabyś problem z zaufaniem…
…jednak (sama wiem po sobie)…może Twoja determinacja ku przyjaźni to skutek tego, że on chce jednak próbować?(pewnie poczułaś się bezpieczniej wiedząc, że teraz to on się boi, że to koniec:)…no widzisz trochę go olałaś już się przestraszył:)
to zawsze działa gdy drugiej osobie zależy
…Twój strach na temat tego co on powie niepokoi mnie jednak…skoro się tego boisz to może jednak Ci zależy?….może boisz się, że on również będzie chciał przyjaźni?Boisz się odrzucenia wiec wolisz pierwsza odrzucić, to nie jest zły pomysł skoro to on Cię zawiódł to Ty jak najbardziej masz do tego prawo, to on powinien się starać!Ty bronisz swojego honoru i godności!
jeśli naprawdę nie chcesz z nim być…to nie mów o tym, ze kogoś poznałaś, mów tylko o Was, nie chcesz bo tak zdecydowałaś,a nie dlatego, że ktoś Ci powiedział, że nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki….to mądre słowa, ale nie zawsze się sprawdzają w kontekście miłości, zapewne w 80-90% tak, ale zawsze zostaje te 10-20%:)szans…miłość wybacza, czasami jest warto…ale to Ty musisz zdecydować czy chcesz czy nie
…myślę, że jeśli jemu bardzo zależy,a Ty teraz nie jesteś przekonana to powiedz o przyjaźni, być może on Cię namówi, nic na siłę nie można robić, pamiętaj, że on Cię zranił wiec nie obawiaj się powiedzieć mu, że z nim nie chcesz być, on nie miał skrupułów Ci tego mówić, wiec teraz jak powiedzmy nie jesteście razem , Ty tym bardziej możesz się postawić i powiedzieć nie:)
…tylko zastanów się czego naprawdę chcesz, ludźmi nie można się bawić, należy być konsekwentnym bo jeśli odrzucisz go teraz nikt nie wie czy później będziecie mieć szansę….
…tylko się nie bój, nie chciałam Cię przestraszyć, pisze to wszystko bo Twój post nie przekonał mnie, że Ci na nim nie zależy:)
…rozważ plusy i minusy…przede wszystkim czy go kochasz i chcesz z nim być
ale pamiętaj jemu na razie swoich emocji nie pokazuj…bo on to wykorzysta, jak większość facetów by wykorzystała:]
tak to jest, że miłość to gra damsko-męska, gra o to kto będzie dominować
rób tak,żebyś to Ty dyktowała reguły gry, kobiety są w końcu bardziej kompetentne;)
pozdrawiam
powodzenia
wpływ nowego kolegi miaj dla mnie duze znaczenie przejzalam na oczyc on zobaczyl we mnie to czego nie widzial moj byl ..nabralam dystansu do tego wszystakiego zobaczyslam ze jestesm atrakcyjna kobieta ze jeszcze moge sobie kogosc znales z kim moge byc tak szczesliwa i planowac dlasze zycie z kims innym nie tylko on sie liczy sa tez inni:)dzisiaj mu wszystko powiem co mi lezy na sercu co od dawna w sobbie dusze….. zrobic z tym co chce to bedzie jego zdanie czy cche utrzymac dalej kontak i czy chce przyjaznie czy tez nie….ja wiem ze nie chce juz z nim byc chce byc troszke sama zaczac zyc od nowa zaczac cieszysc sie zyciem i odpoczac od tego wszystkiego…..
nie wiem moze on chce cos wiecej ale ja wiem ze juz nie chce nic za pozno juz na to wszystko jest trzeba zaczac zyc innym zyciem nabrac dystansu o korym dawno juz zapomnialam…..
zalezalo mi na nim ale juz wiem ze to nie ma sensu trzba postawic kropke i zakonczyc ten rozdzial za duzo tego bylo juz wiem ze mu tak samo nie zufam i nie bedzie sie oszukiwac ze bedzie dobrze ze moze sie zmieni zostawie to dla innej juz …..
tez tak mysle nie powiem mu so wydarzylo sie kilka dni przed tym jak przyjechal do mnie na weekend bo nie musze sie tlumaczyc i wogole moje zycie moaj sprawa co robie nie powinien o tym wiedziec a tym bardzie w to ingerowc i mnie krytykowac…. bo w tym jest naj lepszy krytykowani innych echhhh…:(
juz wiem czego che wiem ze nie chce byc juz znim pomimo wszystkich planow co milismy raze..chce zaczac zyc na nowo zaczac korzystac z zycia….:)powiem tak kochalam go i to bardzo ale to byl kiedys teraz wiem ze nic nie czuje juz do niego staje mi sie obojetny …… ja go kochalam bylam pewna ze to juz ten jedyny on tez tak mysla ale wszystko zrobila moja chwila nie obecnosci przy nim moj wyjaz do rodziny i jego zdrada jesli bardzo by mnie kochal nie zrobil by tego ale jednak stalo sie po czesci to moja tez wina bo przed moim wyjazdem nie zle sie po klocilismy nie porozmawialsmy o tym odrazu tylko tak to zostawilsmy…ale ja sie jnie bedee obwiniac bo jak by mysla i czul cvos doi mnie to by tego nie zrobil a ze nie byl pewien uczuc do mnie to juz jego prtoblem ja na odlegosc nic nie moglam zrobic….a teraz wiem ze juz jest mi obojetny i czuje cos troszke do niego ale nie wiem co to jest nazwac tego nie moge ze to jest milosc…. teraz on wszystko zrozumial ze nadal mnie kocha teraz bardziej nisz przedtem ale ja juz nie jestem ta samo grzeczna dziewczynka ktora przebacza jak wczesniej staje sie poczaesci zolzoa jak mow moja kumpela……
Wszystko co wiem o milośći……….
1
Tego co dziej sie miedzy dwojgiem ludzi nie da sie zachowac w tajemniicy…..
teraz to wiem….
2
Na obcych ludzi mowimy ,,nieznajomi” bo ich nie znamy….
chodz pozniej okazuj sie inaczej….
„Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo, odleci; jeśli ją ściśniesz za mocno, umrze. Oto jedna z zagadek.”
„Kobieta wybaczy Ci wszystko, oprócz jednego: ze jej nie kochasz.”
„Trzeba być choć trochę podobnym, aby się rozumieć, ale przynajmniej odrobinę innym, aby się kochać.”
„Kochająca osoba popełnia prawie zawsze ten błąd, że nie czuje, kiedy druga strona przestaje kochać.”
3
Ludzie nie zawsze mowia prawde o uczuciach……
A prawda jest taka ze moze nie czujemy tego samego co inni……
dotyczy to w rownym stopniu chlopcoww jak i dziewczyny……
4
Serca nie da sie zlamc ale jesli jest zbyt czesto wystawia sie ja na probe moze zabolec…
Wydaje sie wtegy ze juz nigdy nie przestanie bolec a jednak zawsze przestaj….
5
Milośc To Najwspanialsza Rzecz Na Swiecie!
o ile jest odwzajemniona….. a moja do konca tak nie byla:(((
bardzo dobre podejście!
Gratuluje i ciesze się ze sobie poradziłaś
tak trzymaj:)…
stracił Cię z własnej winy!
a teraz układaj sobie życie od nowa
tak jak ja próbuje to robić
trzymaj za mnie kciuki też:)
Ostatnio czytałam „List do piekła”. Obszerne cytaty z wypisków zakonnicy po tym jak przyśniła jej się zmarła koleżanka, dokładniej list od niej… z piekła.
Znamiennym stwierdzeniem, które jakoś przemówiło do mnie najbardziej było to, że błogosławieni są ci, którym dane było dostąpić cierpienia. Dlaczego? Mogą się zatrzymać, zrobić stop, paść na kolana i „jak trwoga to do Boga” oddać modlitwie.
Takiej ostrzegawczej żaróweczki nie mają zdrowi, szczęśliwi, ci którym się w życiu wszystko doskonale darzy…
Czytając Twój post, może właśnie dlatego przypomniałam sobie tamtą czytankę, bo… czy tak nie jest, że „przedmiot utracony nabiera znaczenia”, czy to, że kochamy, nie zauważamy dopiero, gdy traci się z własnej winy grunt pod nogami?
ps.
Oraz, nienawidzę Cię za tą ilość komentarzy :(
wrrr
* z
„List z piekła”.
Zlotoslanos…czyżbyś to mnie nienawidziła, za ilość komentarzy?
…ale dlaczego, nikt nie zmusza Cię do czytania:)
…przyznaję,że mam tendencje do rozpisywania się,
a ten temat w ostatnim czasie, pochłaniał całą moją osobę
tak to jest jak się nagle straci kogoś kogo się kocha
z resztą, jeśli czytałaś moja komentarze
(chyba tak skoro wiesz,że jest ich dużo)
to wiesz dlaczego, jak, co kiedy.
Nie czytałam „Listów z piekła”
…tytuł i to co napisałaś jest kuszące
więc postaram się zdobyć, przeczytać:)
„czy tak nie jest, że “przedmiot utracony nabiera znaczenia”, czy to, że kochamy, nie zauważamy dopiero, gdy traci się z własnej winy grunt pod nogami?”
a jednak nie czytałaś wszystkich moich postów:P
pewnie masz dużą rację…ale ze mną było inaczej
pierwsza osobą, którą pokochałam, byłam z nim 2,5 roku
kochałam go tak samo po miesiącu jak i po 2,5 roku
tak samo jak teraz gdy już od pół roku nie jesteśmy razem
nasze rozstanie nie było z mojej winy, on mnie zostawił
bo doszedł do wniosku, że nie pasujemy do siebie
ja widzę to tak, rozstaliśmy się bo przestał mnie kochać
…a jeśli ktoś coś zrobił źle, to on bo zdradził mnie
mój błąd, pokochałam niewłaściwą osobę
hej…………………….. wiecie co pisze jeszcze raz…………. no bo znów nie mam komu sie wyżalić….. nie wiem co jest ze mną nie tak…… mowia ze jestem ładna chociaż ja w to szczerze wątpie……….. jak słysze ze moje koleżanki ciągle poznają nowych chłopakow to mi jesr przykro bo mnie nikt nie chce poznać a jesteśmy w szkole wszystkie razem i ich chca poznać a mnie nie…………………….:(:( podobno jak chcesz sie podobać to musisz sie uśmiechać ale ja mam to nieszczeście że noszę aparat i jak sie uśmiecham to jest jeszcze gorzej………… naprawde nie wiem co zrobić …. chyba wypada tylko czekać aż zdejme ten aparat i dopiero wtedy sie dla mnie życie zacznie… ale szkoda mi tych lat……………….
nie martw się aparatem to żaden problem
wygląd to nie wszystko
mnie rzucił facet dla dziewczyny o której on sam mówił:
że ma rzymsko-grecki nos
krzywe oczy
starszą o 2 lata
i nie kłamał bo to moja była przyjaciółka
i wiem jak wygląda
nie martw się i uśmiechaj ile będziesz miała ochoty!!!
jak cię pokocha za to jaką osobą jesteś
to więcej będzie to znaczyć niż
jeśli pokochałby cię tylko za wygląd
bo takie związki nie mają przyszłości
bądź sobą, bądź dumna z siebie
pozdrawiam!
Zawsze marzyłam o mężczyźnie, który potrafiłbu tak mówić.
Poślubiłam chłopaka, którego bardzo kocham. Zrozumiałam jednak pojęcie „ślepej miłości”. To patrzeć na tego kogo kochasz przez różowe okulary, nie widzieć jego wad, nie myśleć o ideałach… choć spotykamy w życiu ciekawych ludzi. Życie nie jest tak proste jak byśmy tego chcieli, nasze wybory nie są proste i trwanie we własnych postanowieniach nie jest proste…
Często boimy się sięgnąć po to o czym marzymy choć jest na wyciągnięcie ręki! Nie wiemy też czy gdy już to zdobędziemy, spełnią się nasze oczekiwania.. czy będziemy szczęśliwsi? Nikt tego nie wie.
hmmm Mika!
oj myślę,że się nie wyszalałaś przed ślubem
…wiesz marzyć możesz o koledze, z pracy, kimkolwiek
ale choć ta osoba może być świetna jako kolega
to jako partner mogłaby się okazać beznadziejna
więc radzę, jeśli mąż nie spełnia Twoich oczekiwań
to jeśli jest bardzo źle to rozwód
ja jednak jestem zwolenniczką naprawiania błędów
bo jeśli Twoja decyzja i Twoje rozczarowanie jest wywołane
jakąś osobą której nie znasz ,a myślisz ,że byłby idealny na męża
to możesz się bardzo mylić
zdrowy rozsądek tak…uczucia, miłość muszą być
jeśli chodzi o perspektywę całego życia razem!
najpierw spróbuj odbudować małżeństwo, jeśli się nie da to
szukaj innych rozwiązań, nie podejmuj pochopnych decyzji
bo możesz stracić męża na zawsze
a jak raz straci się zaufanie to prawdopodobnie nigdy w 100%
to zaufanie nie wróci
pozdrawiam!
W życiu nie ma co się spieszyć! Lepiej poczekać na prawdziwą miłość niż wziąć tą, która stanie na naszej drodze, tylko dlatego że innej nie mamy na horyzoncie!
Ja tak zrobiłam w młodym wieku.. po kilku latach spotkałam cudownego mężczyznę.. przeżyłam cudowny romans.. ale bałam się stawić czoła światu i rzucić wszystko dla niego! Był starszy, imponował mi swoim podejściem do życia, dośwadczeniem, wiedzą. Był do tego bardzo czuły, w jego ramionach po raz pierwszy poczułam jak to jest wariować z rozkoszy. Myślę o Nim każdego dnia, tęsknię i wariuję, gdy tylko zamknę oczy i przypomnę sobie nasze wspólne chwile! Nie potrafię i nie chcę Go zapomnieć! Zawsze będę się zastanawiać co by było gdybym była bardziej odważna! Wiedziłam, że jedno moje słowo potrafiło sprawić, że dziś miałaby mężczyznę moich marzeń! Dał mi jednak cząstkę siebie na zawsze..
…hmmm, Mała, pozostało dziecko?
wiesz skoro taka jesteś pewna ,że to ten jedyny
to nic straconego, idź do niego
zaryzykuj teraz
…choć może się okazać ,że wspólne bycie razem nie będzie
tak piękne jak romans
bo romans to coś innego niż związek
pozdrawiam!
… nie zostało! Choć często myślę, że chyba bym tego chciała! Miałam na myśli to wszystko co przeżyłm – warto było! Pamiętam jakby to wszystko wydarzyło się dziś!
Poznałam Go i na początku nic szczególnego w tym nie było. Normalny, troszkę starszy mężczyzna, który imponował mi swoim doświadczeniem i wiedzą. Ale po miesiącu czy dwóch … po długich rozmowach … przyszedł dzień kiedy nasze dłonie i usta się zetknęły. Poczułam się jak nastolatka, której zawirowało w głowie, serce zaczęło mocniej bić i reszta świata przestała istnieć. Bałam się tego uczucia, próbowałam od niego uciec, ale było silniejsze. I gdy się poddałam, poznałam smak prawdziwego mężczyzny. Wciąż drżę na samo wspomnienie dotyku jego rąk na moim ciele, jego silnych ramion, w których czułam się tak bezpiecznie. Nasze serca i ciała połączyły się -byłam w niebie! Wiele razy łapałam się na tym, że rzeczywistość mi ucieka, musiałam usiąść i dłuższą chwilę zastanowić się gdzie jestem i z wielkim bólem wrócić do codzienności. Chwile uniesień były tak krótkie i ulotne – za krótkie, ale dobrze że były. Wiem, że mogłam ich nie przeżyć, nie dowiedzieć się o sobie tak wiele. Nie myślałam, że potrafię tak kochać! Każdego wieczoru zasypiając wspominam to uczucie!
Wiem, że romans to nie związek na całe życie! Warto go jednak przeżyć! Nauczyłam się wiele i inaczej patrzę teraz na mężczyzn. Podchodzę do nich bardziej obojętnie! Wystarczy mi wrażeń! Potrafię rozmawiać z mężczyznami o wszystkim sam na sam i wiem, że to tylko rozmowa – nic więcej. Gdy oni się zapędzają do jakichś sugesti czy wyznań, gdy chcą posunąć się za daleko, potrafię otwarcie powiedzieć, że nic z tego nie będzie! Mam świadomość, że już nikt nie będzie potrafił tak za mną rozmawiać, tak mnie dotykać ja kochanek sprzed lat. On jest nadal blisko mnie! Spotykamy się często, codziennie rozmawiamy przez telefon! To dziwne, ale potrafimy otwarcie mówić o tym co było, o tym jak było nam dobrze i wspierać się przy tym. Wiemy, że oboje nie potrafimy z tego zrezygnować!
Kto wie co jeszcze się wydarzy!?! Wiem już, że życie potrafi zaskakiwać!
Miłość nie istnieje.! Taka prawdziwa miłość . Przestałam wierzyć w miłość
wiewiórka ma rację………………………………
Moje życie również wydawało mi się już beznadziejne i do niczego lecz jednak znalazłam kogoś kogo tak naprawdę pokochałam bardzooooo mocnooo… Jestem w stanie dla niego zrobić wszystko… Zrezygnować z innych rzeczy byle tylko między nami było oki… Nie powiem że rezygnuje z wsztstkiego czy np z koleżanek i koleogów, bo wcale tak nie jest… Potrafie pogodzić koleżeństwo, przyjażń i związek:) i wiem że warto żyć dla takich chwil…. nie zawsze jest super i wogóle usmiech na twarzy bo i czasem łzy:(:( Ale razem przetrwamy wszystko…. ‘Miłośc cierpliwa jest, łaskawa jest… Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku…. MIŁOŚĆ WSZYSTKO PRZETRZYMA , MIŁOŚĆ NIGDY NIE USTAJE”
Powodzenia kochani:):*
I szczerze mówiąc też tak myślałam często jak właśnie Wy:( Ale nie znasz dnia i godziny kiedy ta miłość przyjdzie i akurat zapuka do Twojego serduszka…. :):*
Hmmm…u mnie też tak jest jak u Was, ciągle czekam na tego właściwego i sie juz zsatanawiam czy w ogole sie zjawi, choc brzydka nie jestem, jak mowia inni , ale ja mam malo pewnosci siebie, i to mnie gubi, a chcialabym juz byc z kims…io ciagle czekam cierpliwie, choc juz coraz mniej nadzieji, a latka leca do przodu… Inni kogos poznaja a ja zawsze z tyłu;/
Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego. Miłość może nas pogrążyć w ogniu piekieł, albo zabrać do bram raju – ale zawsze gdzieś nas prowadzi. I czas się z tym pogodzić, albowiem jest ona treścią naszego istnienia. Miłości trzeba szukać wszędzie, nawet za cenę długich godzin, dni, tygodni smutku i rozczarowań. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie miłości – ona zawsze wyjdzie nam na przeciw. I nas wybawi.
— Paulo Coelho (ur. 1947)
wiec dorga kolezanko musisz jeszcze poczekac na swoje milosc przyjdzie tylko trzeba czeka nawet czasem cale zycie:0 ja tez dlugo czekalam na moja milosc zjawial sie w naj mniej oczekiwanym momecie byo to cos cudownego zjawial sie tak nagla byla to jak pierwsza mlosc kochaliscmy sie tak jak jeszcze nikogo dotad miala byc to milosc juz na dobre i zle tak na zawsze chodz drogi sie rozeszly to i tak jest dobrze bo poznaje sie kogosc innego zaczyna sie zyc innym zyciem iniczego sie nie zaluje:0
A moja miłośc za 2 miesiące bierze ślub z inną:( Byliśmy razem 8 lat, było pięknie, aż nagle po takim czasie zaczęło się coś psuć. Nie mieliśmy dla siebie czasu, ciągle się kłóciliśmy no i doszło do rozstania. Po jakimś miesiącu znalazł sobie inną dziewczynę, ale kilka razy spotkał się ze mną. Nie było tych spotkań dużo, może 6 w ciągu roku, ale za każdym razem ciągnęło nas do siebie, nie mogliśmy się rozstać. Ale nie widzieliśmy szans na ponowne bycie razem, bo co powiedzą rodzice, znajomi… Nie umieliśmy żyć osobno, ale baliśmy się też bycia razem. A teraz jego obecna dziewczyna jest w ciąży i on nie widzi innego wyjścia, jak tylko wziąć z nią ślub. Mówi, że w ogóle nie jest pewny tego co robi, bo zna ją zaledwie 1,5 roku, że ciągle ja zaprzątam jego głowę. Ale wychowanie nakazuje mu ożenić się z nią i udawać, że jest szczęśliwy. A ja? Ja już nigdy nikogo nie pokocham tak jak jego, nikomu nie będę już umiała tak zaufać, nie wyobrażam sobie wspólnego życia z innym. W ogóle nie widzę życia…
Yhyhyhy….moze byliscie ze soba za dlugo i nic z tym nie zrobiliscie… wystarczyla chwial by sie roztac i chwila by mial z inna dziecko.. mogliscie dac sobie czas na przemyslenie czy widziecie jakis sens czy za teskicie za soba… czy tez to juz ostateczyn koniec i kazde idzie w swoja strone… nie byliscie sobie obojetni ciagnelo was do siebie byla miedzy wami jakas iskierka nadziej ktorej nie wykozystaliscie cie i wygasal juz na zawsze i nie zapalicie jej na nowo juz…chlopak nie wie co sie dziej wszytsko toczy sie za szybko nadal cie moze kochac i gubi sie teraz juz nie wie co robi wie ze do soaj panny nie czuje za bardzo nic pomimo ze bedzie jego zona.. nadal ty zaprzatasz jego mylis jeszcze liczysz sie ty by byl;iscie dos dlugo raze… chlopak uswiadamia sobie ze to jest bla jak mogl tak postapic ale nie cofnie juuz czasu musi zyc dalej wie ze jak urodzi sie dziecko wszystko sie zmieni z czasem pokocha tak dziewczyn chodz troche bo to bedzie matka jego dziecka i zapomniwe o tobie chodz bede ciezko ale zapomnie…ty tez musia sobie uswiadamiac to by zapomniec o nimm zaczac zyc na nowo nie cosfniesz juz czasu…to jest proste ze nie zaufasz innemu tak samo jak bylemu bo bedzie przestroga w tobie lecz zaufasz troszjke chodz nastepny bedzie musial bardzo sie starac o twoje zaufanie szybko go nie dostanie …trzeba zaczac zyc na nowo hest i bedzie troszke ciezko ale kazdu zawsze daje rade…..
„”Za mało odwagi by czasem wprost coś powiedzieć ↵ale ambicja brała górę by zostawić to dla siebie ↵A dziś za póŹno, nie umiemy tak głośno krzyczeć,,,,
……..Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu……
………Serca nie da sie zlamc ale jesli jest zbyt czesto wystawia sie ja na probe moze zabolec…
Wydaje sie wtegy ze juz nigdy nie przestanie bolec a jednak zawsze przestaj….
…….Łatwo znaleźć składniki miłości, ale wszystko zależy od tego, jak się je miesza. Potrzeba ogromnej pracy. [...] Po pierwsze, trzeba umieć rozumieć i akceptować. Potem trzeba być najlepszym przyjacielem. Zawsze. Trzeba pracować nad pokonywaniem tego, czego w tobie nie lubi druga osoba. Potrzeba wielkiego serca, mimo że tak łatwo jest po prostu być małym człowiekiem w tak wielu sytuacjach… Czasami iskra zapalająca miłość jest z ludźmi od początku. Ale wielu tę iskrę bierze za płomień, który – jak uważają – będzie trwał wiecznie. To dlatego tak wiele ognia i żaru serc ludzkich po prostu się wypala i w końcu gaśnie. Nad prawdziwą miłością trzeba pracować diabelnie ciężko……
Ja wątpię, czy zapomnę go kiedykolwiek… Jeszcze zanim dowiedział się, że będzie tatusiem mówił mi, że nie jest pewny co do swojej nowej dziewczyny, że nie widzi z nią swojej przyszłości, bo jest za bardzo zaborcza, że ciągle porównuje ją do mnie. I znam go na tyle dobrze, że widziałam, że nie jest mu z nią wcale dobrze. Wtedy był z nią dlatego, żeby jakoś trwać i nie myśleć o mnie. Teraz ma już inny powód do bycia z nią. Nie umieliśmy spróbować być razem ponownie, bo baliśmy się reakcji otoczenia. I to był nasz największy błąd. On zawsze mi powtarzał, że nie będzie umiał żyć normalnie z jakąkolwiek dziewczyną dopóki ja będę na świecie. A ja chyba nigdy sobie nie wybaczę, że pozwoliłam mu tak po prostu odejść, że nie walczyłam. Jedynym usprawiedliwieniem może być to, że myślałam, że tak będzie dla niego lepiej.. Wiedziałam, że dla mnie to koniec świata, ale myślałam, że może chociaż jemu będzie lepiej. A jak zdałam sobie sprawę, że jemu też świat się zawalił po rozstaniu ze mną, bałam się powrotu. Nie wiem, czemu potem nie próbowałąm walczyć o jego miłość. Może chciałam udawać twardą, może chciałam udowodnić wszystkim, że umiemy żyć osobno… Nie wiem i się już nigdy nie dowiem. Ja też cały czas próbuję żyć normalnie, jestem juz rok z innym chłopakiem, ale cały czas myślę o tamtym. Myślałam, że może po jakimś czasie to wszystko przejdzie, że będę w stanie zakochać sie ponownie, ale teraz widzę, że jeszcze naprawdę daleka droga przede mną. Mój obecny chłopak stara się jak może, ma 100 razy więcej zalet niż ten poprzedni, a jednak ja nie umiem tego docenić. Mam przez to żal do samej siebie, bo wiem, że powinnam doceniać to co mam. Wszyscy mi mówią, że takiego chłopaka jak mam teraz już nigdzie bym nie znalazła, że ten na pewno zrobiłby dla mnie wszystko. I ja sama też to widzę… Ale nie wiem czemu nie umiem być z nim szczęśliwa. Mam chłopaka, dla którego jestem całym światem, a ja prawie cały czas go ranię. Bo chociaż nigdy nie powiedziałabym mu, że tęsknię, za byłym ,to wiem, że on zdaje sobie z tego sprawę.. I na chwilę obecną wszystko dla mnie jest bez sensu… Zostaje mi tylko czekać…
Zapomniesz uwiez mi z czasem tak nie da sie tak szybko o tym zapomniec jak bysmy chcieli potrzeba na to duzo czas by przestac o kimis tesknic i mysles… wiem sama cos na ten temat….widzisz dawal ci jakis znak ze nie jest z nia szczesliwy i wogole….chial udowodnic sobie i wszystkim a zawlaszcza tobie ze moze zyc z inna osoba ze nie tylko ty sie liczysz z inna osoba tez moze byc szczesliwy tylko to udawanie u nie wyszllo bo go przejżałaś go…..jak glupi i ciezki ma powod do bycia z nia odłęd…..odoje popelniliscie blad ze nie sprobowaliscie byc raz bez wzgledu na wszystko..moze jednak wrocili byscie do siebie i bylo by tak jak kiedys pieknie.. a teraz Choć dzisiaj w innych zasypiacie ramionach we śnie ciągle myslicie o sobie…..nadal cie kochal popwtrazla to przez slowa ze nie bedzie umial zyc z inna dziewczyna trzab bylo nie zagaszac do konca tej iskierki nadziej trzeba bylo sprobowac i nie patrzec na reakcje innych bo to nie oni za was umra….cieżko wybaczyc sobie taki blą ze pozwolilismy komus odejsci nie powiedziawszy ostatniego slowa nadal cie kochal mozeto ma jakis sensc by sprobowac byz razem znow….jesli wiedziales ze ty nie dasz z tym sobie rady to jak moglas pozwolic tak mu odejsci wiedzac jak on cie kocha i nie wyobraża sobie zycia z inna kobieta….boimi sie ale pomimo wszystko trzeba probowac trzeba walczyc chodz jest trudo i dusza boli bardzo ale moze przestac wtedy gdy wygraliscmy walki lub widziac ze probowalismy walczyci i zrobilismy wszyctko co bylo mozliwe.w tej walce ma sie to jeszcze wsparcie bilskich osób….. przejdzie napewno tylko trzeba duzo czasc na to by zapomniec to wszystko…trzeb zaczac myslec czyms innym nie wracac do wspomniec byl piekne chodz minely… masz chlopaka ktory jest z toba pomimo wszystko ktury cie kocha i jest zrobic dla ciebie wysztsko….jesli nie przestaniesz myslec o bylym chlopakk to ciezko bedzie cisie zakochac w nowym utrudniasz to sobie zapomnienieo nim.. bo wydaje mi sie ze nadal kochasz bylego….na zapytanie bylego powiedzial ze tez by cie kochal ale juz na wszystko jest za pozno trzeba zyc dalej i kochac kogos innego.. Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego……potrzebujesz czasu na to wszystko by to doscieni co on robi dla ciebie….za szybko znalazlasc sobie kogos i nie jestes jeszcze gotow na bycie z innym chlopakiem bo nie pozbieralas sie do konca po bylym…. zawsze myslimy ze jak znajdziemy inna osobe pomoze na szybcie zapomniec o bylym zwiazku….. ale to wcale nie prawad bo zadajemy bol osobie z kotra sie jest a ona i tak nie pomaga nam zapomniec o potrzednim zwiazkku tylko jeszcze bardzie wracaja wspomnienie i jeszcze bardziej zadjemy sobie sprawe z tego jak bardzo kochamy bylego chlopaka i ile bylis bysmy wstanie zrobic byc cofnac czas by wszystko wrocilo… muszi sie zastanoic przemyslec czego chcesz byc z nim i zadwac bol jak mowisz i pobyc sam chodz bedzie to ciezki… bo z tego co napisalas boli cie to tez zadajesz mu bol i nie wiesz co z tym zrobic juz masz… bo zarowno nie chceesz byc sama a tez nie chcesz zadawac wiekszego mu bolu…. przemys zastanow sie co bedzie dla ciebie dobre postano cos a czas pokaz z czasem na co poszy twoje przemyslenia… wież ze podejmiesz dobra decyzje i bedziesz szczesliwa znow jak kiedys tylko z inna osoba…..
Ja wiem, że potrzeba czasu, tylko zastanawiam się, ile jeszcze. Minęło półtora roku, a ja dalej nie potrafię. Tęsknię tak samo jak miesiąc po rozstaniu i czasem mam wrażenie, że to już się nigdy nie skończy. Teraz wiem, że popełniłam może największy błąd w moim życiu, ale myślałam, że on chce naszego rozejścia. A potem był tylko strach. A może cały czas myślałam, że jednak po czasie się zajdziemy. Tylko nie brałam pod uwagę tego, że może zostać ojcem. Wiem, że dalej nie jestem mu obojętna, bo znam go tak dobrze jak siebie samą, ale przez to, że go tak znam wiem też, że nasza znajomośc już się definitywnie skończyła. Bo teraz na pewno już nigdy nie będzie chciał się ze mną spotkać, bo te spotkania nie przynoszą nic dobrego. Mieszają w głowach nam obojgu. I ciężko będzie mi żyć teraz z myślą, że nie walczyłam, bo wiem, że mogłam zmienić wszystko. Ale byłam bierna i teraz nie mam już nic. A co do mojego obecnego chłopaka to nawet próbowałam się z nim rozstać, ale on walczył o mnie tak uparcie, że nie mogłam go zostawić. I prawdą jest, że przy nim wracają wspomnienia o byłym, bo nawet w jego zachowaniu doszukuję się pobodieństw do tamtego. Próbowałam o nim nie myśleć, chciałam się cieszyć z tego co mam, ale nie umiem. I wydaje mi się, że gdybym się z nim rozstała zraniłabym go o wiele bardziej niż teraz. A jeśli chodzi o mnie, to będę sobie żyła tak jak teraz tęskniąc za tamtym i może kiedyś z czasem to wszystko samo przejdzie. Bo na chwilę obecną nic nie ma dla mnie sensu :(
Nie da sie okresli ile potrzeba na no czasu innym trzeba wiecej innym mniej.. ale jesli bedziesz nadal tesknic i mysleco o nim tego czasu bedzie potrzeba ci coraz wiecej….. teraz jak juz nie jestescie razem znallazlo by sie duzo bledow ktore popelniliscie i ktorych wczesniej nie widzieliscie a teraz wszysko za i przeciw wychodzi…..moze to i dobrze jest ze nie bedziecie sie spotykac moze szybciej o sobie zapomniecie.. spotkania nie doprowadzilo by was do niczego dobrego tylko do jeszcze wiekszej tesknoty za soba..co by to dalo nic on bedzie mial ziecko nie ma cos sie pchac z butami w to samo….moglas to nie znaczy ze to zrobilas przegralas to walke ale trzeba zy dalej oze tak mialo by ie bylo wam pisane byc do konca zycia razem… zyskalas za to cnowego chlopaka ktory cie bardzo kocha i jest z toba pomimo wszystko i nie chce ci zostawic sama.. ale liczysz sie tu i ty gdy nawet zraznisz go jeszcze bardziej on pozbiera sie szybciej nisz ty teraz bo tobie jest ciezko zapomnieci o bylym przy chlopaku obecnym.. moim zdanim za szybko kogos sobie znalazlas nie jestes gotow byc skims za szybko to sie to toczy ty nie nadazasz za tym.. nie wiem moze ..myslalas ze przy innym chlopaku szybciej zapomniesz o bylam moze on ci w tym pozmoze .. chodz nie pomaga tylko przy nim wspomninia tesknota wraca jeszcze bardziej….(powiem tak jak tez mylalam ze przy innym chlopaku szybciej zapomne o bylym ale to byl moj blad bo gdy sie z nim spotykalam p[rzytulalam wracaly mysli o bylym i placz tesknota wsztsko na raz i wiedzilalam, ze muszed pobyc sama bo to nie doprowadzi do niczego dobrego i nie zapomne o nim w ten sposob…. zostalam sama tylko ze sparciem moich przyjecilo i wszysyko zapomnialam zyej normalnie)……. mam nadziej ze zapomniesz o bylym ze zaczniesz zyc innym zycie ze docenisz to co ma przy sobie jak cie koch i stara sie dla ciebie by wsztsko bylo dobrze.. powodzenia
” Szukałam miłości w najmniejszych zakątkach,
Marzyłam o czymś, co nieosiągalne.
Dziś budzę się i wiem,
Że miłość wci ąż goniła mnie,
A ja nie umiałam dostrzec jej,myśląc,
Że to tylko sen…”
————————————————————————————————————————
Gdy byles przy mnie Kochany,
Kochalam Cie
calym sercem, cala dusza,
Kochalam wszystko co posiadales,
Twoj usmiech,
Twoje spojrzenie,
Twoj dotyk,
I Twoje milczenie
a w dniach, w ktorych Cie nie bylo
ogarniala mnie tesknota,
lecz gdy powracales
to moja milosc do Ciebie Kochany
stawala sie coraz wieksza,
ale teraz moj Mily
zostaly tylko wspomnienia.
——————————————————————————————————————
est tyle pieknych wspomnien,
ktore chcialabym opowiedzic
ale gdzies tam w glebi serca
jest tylko jedno wspomnienie
Tak cudne ono bylo,
ze moje serce zabilo
teraz wiem,ze czasem
nie warto wspominac.
Ten czas odszedl Kochany
i trzeba zaczynac od nowa,
chociaz ciezko sercu jest
bo wspomnienie o Tobie boli mnie.
Nasze błędy widzę teraz dużo wyraźniej niż przedtem i może jedyne dobre, co z tego wyniknie to to, że drugi raz ich nie popełnię. Mój obecny chłopak jest naprawdę wspaniały, widzę, że bardzo mu na mnie zależy i będąc z nim mam nadzieję, że z czasem zacznę czuć do niego to samo co on do mnie. Ale narazie się chyba na to nie zanosi. I szczerze mówiąc czasami mam naprawdę dosyć tego, że łapię się na tym, że myślę o byłym, że mi się prawie codziennie śni, że każda głupota mi jego przypomina… Mam wrażenie, że każdy szczegół na świecie ma w sobie cząstkę jego. Wspomnienia wracają bez przerwy, nie było jeszcze dnia, żebym o nim nie pomyślała, a minęło już prawie półtora roku. I jeżeli tak będzie już zawsze, to nie wiem, jak będę z tym żyła. Sama nie zdawałam sobie sprawy z tego, że aż tak bardzo będzie mi go brakować. Bo nie należę do osób bardzo uczuciowych, nigdy się zbytnio nie przywiązywałam do nikogo. No i myślałam, że o nim też zapomne w miarę szybko. Ale chyba sama siebie do końca nie znałam. I teraz nienawidzę sama siebie za to, że nie umiem docenić mojego obecnego chłopaka. On jest dla mnie stasznie dobry, a ja ciągle się go czepiam, krzyczę na niego czasami bez przyczyny, bo denerwuje mnie samym faktem, że nie jest tamtym. A to przecież jest zupełnie bez sensu.. Nawet ja sama się zmieniłam diametralnie..I już nie wiem, jak żyć, żeby tamten nie był dla mnie całym światem..:(
Juz po stracie widzi sie jak wiele bylo bedow…wczesniej zaslaniala je milosc lecz teraz wygasa i wszystko odslania….wiec trzeab zaakceptowc to co sie ma z tego co bylo naj lepsze jest to co jest teraz…. i trzeba sie tego trzyma i robic wszystko by nie wygaslo tylko trwalo jak naj dluzej….bo kolejna taka szansa sie moze nie powtorzyc….. po tej stracie chlopaka zyskala duzo wieciej nisz onn masz kochajacego cie bardzo chlopaka jest pomimo wszystko . teraz tylko musisz zadbac o to szczecie i ta milosc do niego na ktora ona czeka.. ale mysle ze to przyjdzie z czasem nawet nie bdziesz wiedziec kied…..y na wszystko potrzeba czasie nie da sie tak z dnia na dzien o kims zopomniec przestac go kochac trzeba na to dlugich miesiecy..ale jestes silna chodz czasem przestajesz i watpisz w to… to i tak dajesz z tym sobie jakos po malu rade.. nie da sie wszystkiego zrobic tak szybko jak bysmy tego chcieli potrzeba jednak tego zastanowienie sie i czasu.. czas jest lekarstwem na wszystko…..jak kogos juz stracimy wtedy zadreczamy sie myslami pytaniami dlaczego to wlasnie tak sie stalo dlaczego jak teraz nie mozna dac sobie rady i zyc dalej bez tej drugiej osoby…….czasem juz tak bywa ze czasem bliski kots zawodzi i odchodz na zawsze….. wydaje mi sie ze dobrze ze nie jestescie juz razem widocvznie tak mialo byc…bo wydaje mi sie ze jak bycie nawet wrocili do siebie to po jakims czasie i tak byscie sie roztali…bo nie umiecie juz byc razem to co bylo juz wygaslo i nie da sie juz tak samo tego rozpalic… a tesz nie dajecie sobie szans zyc osobna bo nawzajem zaprzatacie soba mysli…zacznim myslec teraz wieciej o obecnym chlopaku nisz o byly… bo liczy sie co jeste teraz a nie co bylo wczesniej bo to co bylo juz nie wroci trzeba sie odniesc i ukladac zycei na nowo………..
„Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo, odleci; jeśli ją ściśniesz za mocno, umrze. Oto jedna z zagadek.”
Prawdziwej miłości nie trzeba trzymać!
Pragniemy, żeby miłość trwała, a wiemy, że nie trwa, choćby cudem miała trwać przez całe nasze życie, i tak urwie się w jakiejś chwili. Żadna istota, nawet najbardziej kochana, nigdy do nas nie należy. Na okrutnej ziemi, gdzie kochankowie umierają czasem rozdzieleni, a rodzą się zawsze z dala od siebie, absolutna komunia na cały czas życia jest niemożliwym żądaniem.
Życie daje Nam wiele możliwości..
Wiele dróg, które w pełni możemy sami wybierać..
Ja wybrałam jedna z tych najlepszych..
Drogę miłości..
Choć mam ,,naście” lat to każdy myśli i mówi, że
to nie pierwszy i nie ostatni..
Myślę odwrotnie miłość jest potegą jednoczenia się..
My się uzupełniamy, jesteśmy jednością..
Jestesmy sobą..
Z myślą kiedy na niego patrze, że to ja jego stworzyłam..
To jest piękne.. Życzę wszystkim takiego doznania uczuć..
Jesteś nastolatką! Masz przewagę nad czasem!
Nie spiesz się, smakuj życie! Poznawaj świat, jego tajemnice, wyszalej się, zaznaj różnych uczuć, bo one bogacą człowieka. Nie sztuką jest poznać szczęscie, trzeba też zaznać rozczarowania, niepewności, spokoju, szaleństwa, podniecenia i całkowitej wariacji! Warto poznawać ludzi, mężczyzn, ich zachowań w różnych sytuacjach, próbować rozmawiać z nimi o wszystkim, o swoich uczuciach, pragnieniach i poglądach na świat! Zastanów się czy to co masz wystarcza Ci dziś, czy wystarczy Ci na całe życie! Z wiekiem będziesz poznawać siebie i swoje pragnienia i dopiero będziesz mogła stwierdzić , że chłopak z którym jestę to mężczyzna na resztę życia! Tego Ci życzę!!!!
Kasieńko1 Trzymaj się! Twoja historia wstrząsnęła mną! To chyba bardzo trudne! Ale pomyśl raz o sobie! Usiądź i zastanów się z kim będzie ci lepiej gdybyś miała nawet w tej chwili wybierać i z każdym mogłabyś być! Czy będąc ze starym chłopakiem byłabyś szczęsliwa? Czasu nie cofniesz! Miałabyś na głowie jego zaborczą żonę do której on będzie musiał wracać ze względu na dziecko. Przecież on też nie potrafił o Ciebie, o Was zawalczyć! Masz obok siebie kogoś kto jak piszesz Cię kocha. A może Ty też go kochasz?
Ludzie!
Więcej optymizmu!
Może warto bawić się życiem! Smakować mężczyzn! Uwierzcie to fantastyczna sprawa! Też kiedyś cierpiałam z powodu straty ukochanego. Wzięłam się jednak za siebie, zmieniłam sposób bycia, zadbałam o siebie! I teraz ja rzadzę facetami! Mam tych którzy mi się podobają! Na ostateczny wybór mam jeszcze czas!
Mam 25 lat, tytuł magistra chemii, super płatną pracę i życie przed sobą! Czego chcieć więcej? O inteligentnego i przystojnego faceta nie trudno!
Wy tez spróbujcie znaleźć w sobie pozytywne strony! Może życie nie jest takie straszne!
Gdybym w tej chwili miała wybierać to jestem na 100% pewna, że wybrałabym byłego. I to bez względu na to czy ma żonę i dzieci. Bo na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia bez niego.. I mogłabym znieść wszystko, byleby tylko z nim być..
Myszko44, co do naszych błędów to jest odwrotnie niż mówisz. Przedtem były one dla mnie straszne, teraz widzę, że wszystko wyolbrzymiałam. Ale patrzałam na to wszystko z innej perspektywy. Był on moim pierwszym poważniejszym chłopakiem, nie wiedziałam, jak byłoby z kimś innym, nic praktycznie nie wiedziałam. Dopiero po jego stracie zdałam sobie sprawę z tego, ile on dla mnie znaczył. A teraz naprawdę staram się cieszyć z tego co mam, wmawiam sobie, że jeszcze będę szczęśliwa z moim obecnym chłopakiem, że po prostu potrzebuję czasu. Ale tak naprawdę to w to nie wierzę. I naprawdę boję się dalszego życia z myślą, że już nigdy nie będę z tamtym. Ostatnio nawet go spotkałam, podeszliśmy do siebie nie mówiąc nawet cześć. Staliśmy tak chwilę,on chwycił mnie za rękę, oczy zrobiły mi się mokre, jemu tak samo, potem powiedział do mnie tylko „przepraszam, że tak wyszło”, przytulił mnie i poszedł. A raczej uciekł. Wyglądało to jak scena z jakiegoś melodramatu. I dlatego narazie nie umiem sie cieszyć z życia…
Miałas prawo wyboru wygrania tej walki i wszystko bylo by tak jak chcesz by bylo a juz nie moze byc..moze tak walsnie mialo byc nie byliscie pisani sobie do konca… moze i sie myle czasem i tak sie zdarza….tez kiedys sobie za bardzo wyolbrzymialam bledy ktore byl w zaiazku bala sie i wogole co bardzo tego zaluje bo starcialm chlopaka wszyytsko ujawnilo sie po stracie… i chodz nie jestesmy ze soba juz dwa lata ja nadal czasem mysle onim i wspomnienia wracaj chodz nie tak cczesto juz to i tak rozmowa na jego tema wzbudza wemnie dreszcze zaklopotaniei i lezki w oczach………..dopiero po stracje kochanej osoby wiadac jak ciezko przychodzi nam zyc bez niego i jak nie mozemy sprostac tem sami jak wtedy potrzebuj sie bardziej to osoby jak nigdy wczesniej.. czasem nawet nie sa wstanie pomodz znajomi ani now milosc….i tak trzymaj malenka jest ciezo ale trzeba dac rada trzeba sie podniesc i probowac byc szczesliwa..nie bedzie to tak jak bylo wczensiej ale coz nie da sie odwrocic tego nie nie cofniemy czasu juz …..czasu trzeba i to duzo bardzo najwazniejszy jest ten czas.chodz czas nie leczy ran tylko przyzwyczaja nas do bola to i tak wierzymy ze leczy je….4
Serca nie da sie zlamc ale jesli jest zbyt czesto wystawia sie ja na probe moze zabolec…
Wydaje sie wtegy ze juz nigdy nie przestanie bolec a jednak zawsze przestaj….
Chyba trochę się z tym uporałam i spróbuję żyć od nowa. Postanowiłam otworzyć się na mojego teraźniejszego chłopaka, spróbuję się przełamać i docenić to wszystko, co dla mnie robi. Staram się myśleć tylko przyszłością, nie wracam do tego, co było. Za każdym razem gdy cofam się myślami do tamtego, szybko staram się zmienić temat moich myśli. Wiem, że wspomnienia będą już zawsze wywoływały u mnie ogromne emocje, że gdy go spotkam nie będę umiała tak po prostu powiedzieć „cześć” i odejść, ale wierzę, że tak też da się żyć i być szczęśliwą. Taką mam bynajmniej nadzieję. Wiem, że z obecnym chłopakiem nigdy niczego mi nie zabraknie, że zrobi dla mnie wszystko i chyba nie ma sensu rozpamiętywać tego, co było mając przy boku kogoś takiego. I wierzę, że z czasem stanie się on dla mnie tak samo ważny jak tamten, albo chociaż podobnie ważny. Nie mogę więcej oglądać się wstecz, bo nie wpływa to dobrze na mnie i do tego rani mojego chłopaka. A więc najwyższa pora obudzić się ze snu i zacząć normalnie żyć. Mam nadzieję, że mi się to uda :)