Hej! nazywam się Łukasz Więcek, a ten blog jest swoistym śmietnikiem moich myśli. Dlaczego śmietnikiem? Ano dlatego, że często między wartościowymi postami zdarza mi się wrzucać tutaj jakieś śmieci. Tak już mam i jedyne, co możesz zrobić, to się z tym pogodzić ;)

Jak robić emo-zdjęcia

Kolega eRIZ podrzucił w komentarzu link do artykułu z Nonsensopedii, w którym opisano, jak zrobić emo-zdjęcie ;) Polecam tą lekturę na nudne zimowe wieczory :D

Sam napraw starą lustrzankę

Na tej stronie znajdziesz tutorial (wraz ze szczegółowymi zdjęciami) pokazujący jak rozkręcić i ewentualnie naprawić stare lustrzanki, takie jak Minolta XG-M, Minolta XD-7 i im podobne.

Czym jest miłość?

Czym jest miłość? Co jej daje taką moc? Moc, dzięki której jesteśmy w stanie góry przenosić? Moc, która sprawia, że nawet w czasie największej burzy, dla nas zawsze świeci słońce?

Miłość jest uczuciem, które żyje w naszych sercach. Miłość można porównać do czasu… – czas od zawsze był, jest i chociaż ciągle upływa, to nigdy go nie zabraknie, a mimo tego, zawsze chcielibyśmy mieć go więcej. Miłość można też porównać do gruszki… – każdy z nas wie co to jest gruszka i każdy z nas przynajmniej raz w życiu widział, dotknął i zjadł gruszkę… – ale czy ktokolwiek z Was potrafi opisać jej kształt, albo smak? Miłość jest czymś, czego każdy z nas doświadcza, choć niektórzy tego nie dostrzegają…, nie doceniają…, nie potrafią odwzajemnić.

Wiele osób myli miłość z pożądaniem. Czym więc jest miłość? Jak rozpoznać, że to, czego doświadczamy jest właśnie miłością? Miłość jest wtedy, gdy dwoje ludzi potrafi się doskonale zrozumieć nie wypowiedziawszy ani jednego słowa. Miłość jest wtedy, gdy wiemy, że w drugiej osobie jest nasze schronienie. Miłość jest wtedy, gdy chcemy całym sobą żyć dla drugiej osoby. Miłość jest wtedy, kiedy wzajemne relacje między dwojgiem ludzi opierają się na zrozumieniu, na zaufaniu, na cierpliwości… Miłość jest potężna, ale powinna być też wyrozumiała i powinna umieć wybaczać.

Kasieńko – przepraszam za wszystkie moje błędy, za wszystkie zaniedbania…, ale najbardziej przepraszam za to, że czasami zapominam, czym jest miłość. A miłość przecież jest w nas! To ty jesteś moją miłością, to przecież Ty zamieszkałaś w moim sercu… to Ty masz w nim swoje schronienie! Kocham Cię Kruszynko!

Ja… Ty… MY – zawsze, na zawsze…

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Reddit
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop

Autor: Łukasz Więcek

Tagi: , , ,

Dodano: 22 gru 2005, godz. 12:44
Komentarze: 414

  1. Wavatar myszka44 mówi:

    Widac jak juz jestes dzielna jak sie zmieniasz … nabierasz po malu pewnosci siebie ze wyszystko bedzie dobrze jak bysmy tego chcieli…. nic na sile do nieczego nie zmusisz sie trzeba ostroznie stawaiac kroki by by kogos lub siebie kolejny raz nie zranic…no i dobrze ze zaczynasz szybko zmieniac bieg mysli bo do nieczego nie doprowadza myslenie o bylym tylko do smutku ktorego juz wystarczy i trzeba sie cieszyc tym szczesciem ktore masz przy sobie……….. trzeba mniec ta nadziej ze wszystko sie ulozy ze bedzie dobrze jak tego oczekujemy…masz racje malenka nie ma co rozgrzebywac starych ran trzeba zyc od nowa bo kazda milosc jest nowa i nie wazne lie sie juz razy kochalo zawsze bedzie pierwsza i innna …napewno stanie sie juz wiadac jak zmieniasz do tego wszystkiego podejscie teraz moze byc juz znacznie lepiej i wieze ze ci sie uda I i bedzie wszystko dobrze:):)
    —–______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________—–
    5
    Milośc To Najwspanialsza Rzecz Na Swiecie!
    o ile jest odwzajemniona….. a moja do konca tak nie byla:(((

    • Wavatar elcia mówi:

      Miłość to nie rzecz! To cud, którego nie można dotknąć, ale warto poczuć!!!

    • Wavatar ja22 mówi:

      He he he…a ja moge napisac tylko ze milosc to jest jedno wielkie pierdu pierdu pierdu!!!Ciekawe jak zycie zweryfikuje ta wasza piekna i wzniosla milosc.

  2. Wavatar Kasienka mówi:

    No postanowiłam być jeszcze silniejsza niż byłam do tej pory. I walczę sama ze sobą, żeby nie myśleć o tym, co było. Naprawdę czasami mam wrażenie, że jestem już zupełnie wyleczona z tamtej miłości. Kiedy jestem z moim chłopakiem nie myślę już o tamtym. Patrzę na jego dobre strony i staram się cieszyć, że go mam. Ale nie mogę wygrać z tym, że po nocach śni mi się mój były, że gdy zasypiam moje myśli bezwiednie krążą wokół niego. I wtedy znowu boli. Chciałabym, żeby śnił mi się mój obecny chłopak, że jestem z nim szczęśliwa i wszysko jest różowe. Wtedy po przebudzeniu nie czułabym takiej dziwnej pustki. Czasami próbuję na siłę skierować tok myślenia na mojego chłopaka, ale i tak śnię o tamtym. Ale i tak zrobiłam duży krok do przodu, staram się wymazać tamtego z pamięci, żeby wspomnienia nie wracały i nie bolały. Może kiedyś w końcu mój chłopak też stanie się dla mnie tak ważny, jak tamten??

    • Wavatar Ryś mówi:

      Nie dostrzegasz tego jaka jestes egoistka?
      Ok, wiem ty jestes pokrzywdzona. Ale jak ma sie czuc w tym wypatku Twoj obecny facet. Ty dla niego jestes prawdopodobnie pepkiem swiata (o ile z jego strony to prawdziwa milosc), a ty calujac go myslisz o innym. NIe wazne, czy myslisz o bylym czy o przystojniaku z autobusu. To jest jak zdrada. Ja bym nie mogla patrzec mu w oczy.
      Moze powinnas odpoczac od mezczyzn?
      Robiac cos takiego rozpedzasz i tak pedzace juz kolo, ktorym krzywdzisz nie tylko siebie ale i osoby na ktorych Ci zalezy…
      Powaznie to przemysl.
      Pozdrawiam.

  3. Wavatar Enulka mówi:

    hej:) ja powiem tak… byłam kiedyś w podobnej sytuacji. po wielu kłotniach i braku zrozumienia zostawilam mojego chłopaka, ale tylko dlatego ze poznalam kogos innego, znajomosc ta trwala niecale 2 miesiace i skonczyla sie straszna nichecia do niego poniewaz w glowie i w sercu caly czas mialam tamtego. niedalam szansy innemu poniewaz uczucie do tamtego caly czas bylo silne i nic nie bylo w stanie go przezwyciezyc. wrocilam to bylego chlopaka po jego wielu obietnicach, ze bedzie dobrze, ze sie zmieni, ale jak zawsze obietnice te byly bez pokrycia. nasz zwiazek byl koszmarem, ale wielka milosc do niego powodowala, ze bylam w stanie mu wszystko wybaczyc. bylam mu oddana bezwarunkowo. za moja milosci poswiecenie odwdzieczyl sie tak, ze pewnego dnia, po dwoch i pol latach bycia razem stwierdzil ze on nie nadaje sie n achlopaka. tak te sowa sa smieszne ale prawdziwe. probowalam walczyc, ale wkoncu doszlam do wniosku, ze nie moge go zmusic do milosci. chociaz caly czas zastanawiam sie czy on przez te dwa i troche lata mnie naprawde kochal? bo jak mozna przez taki czas powtarzac to prosto w oczy a potem zachwoywac sie tak jakby nic go z ta druga osoba nie laczylo. powiedzialam mu ze zmarnowal mi dwa lata zycia (to on chcial tego zwiazku, ja sie przed nim dlugo bronilam), ale to nie dokonca prawda, bo choc skonczyl to w tak szczeniacki sposob to przez ten caly zwiazek ja czulam sie kochana, czulam, ze mnie naprawde kocha. nie wiem czy to jestem slepa, ale wiem w jedno nigdy nie uwierze w milosc, bo ona z nas kpi, nie wierz co sie zdarzy, ale wiesz ze kiedys i tak przez nia bedziesz cierpiala. chcialabym sie dowiedziec tylko… dlaczego!?

    • Wavatar elcia mówi:

      Nie traktuj miłości jak źródło cierpienia! Ja sądzę, że to wszystko co przeżyłać wzmocni Cię! Wiesz już co jest ważne w związku! Wiesz czego chcesz i czego szukasz! teraz możesz zacząć tego szukać i cieszyć się że byłaś na tyle silna aby zakończyć toksyczny związek!

  4. Wavatar Olewany mówi:

    Moja historia jest naprawde bardzo skomplikowana. Pozanałem Ją w sumie przypadkiem… Zaprosiła mnie do znajomych na fotce, przyjąłem zaproszenie ale jakoś Jej nie kojarzyłem więc wysłałem Jej wiadomość z zapytaniem, czy się znamy. Odpowiedziała że z widzenia. Poprosiłem o Jej numer.Pisaliśmy ze sobą długo, było miło. W końcu zaproponowałem żebyśmy ze sobą porozmawiali w realu. W końcu porozmawialiśmy. Od tej pory spotykaliśmy się ze sobą coraz częściej. Poprosiłem Ją o chodzenie, zgodziła się. Widziałem że była szczęśliwa. Przez najbliższy miesiąc było cudownie, poznawaliśmy się, były pierwsze pocałunki. Jednak potem coś się zepsuło. Opowiadała mi o swoim byłym chłopaku. Mówiła jaki on był, mówiła że jak z nim była to widywali się codziennie, a byli ze sobą dość długo. Podczas gdy ze mna widziała się może 2 razy w tygodniu i to naprawde na krótko… Bardzo wtedy cierpiałem, czułem się gorszy od Jej byłego. Potem mówiła też jakie cudowne chwile z nim przeżyła… Bardzo to bolało, zamknąłem się jakby w sobie… Nie wiedziałem jak z nią rozmawiać, było mi ciężko. Jeszcze potem ona miała dla mnie coraz mniej czasu. Spotkanie raz w tygodniu, na 2 godziny to jedyne co mogłem sobie pomarzyć. Nie pisałem do Niej. Myślałem że nie ma czasu dla mnie, dlatego że musi się uczyć. Nauka zawsze była dla Niej najważniejsza. Była ważniejsza ode mnie. Ona też się nie odzywała. Nie spotykaliśmy się, cierpiałem. W końcu jednak napisała, żebym Jej nie olewał… Zdenerwowałem się bo to Ona olewała mnie! Nie miała dla mnie czasu, napisałem Jej to. Ona powiedziała że ma czas np w następny dzień i spytała się kiedy się spotkamy. Odpowiedziałem że jeśli będzie miała czas i ochotę to zobaczymy się jutro. Spotkaliśmy się. Powiedzieliśmy sobie o wszystkim, co czuliśmy gdy się nie widzieliśmy i dlaczego się nie widzieliśmy. Potem wiele się zmieniło. Na lepsze. Widzieliśmy się trochę częściej, nie mówiła już o swoim byłym. Przyszedł czerwiec, wakacje. Wtedy widzieliśmy się często, prawie codziennie. Po dwóch tygodniach wakacji powiedziała że wyjeżdża na 20 dni… Nie spytała nawet czy się zgadzam, czy nie będę miał nic przeciwko temu. Powiedziałem że wytrzymam. Te 20 dni bardzo wolno mijało. Tęskniłem… 20 dni minęło, przyjechała. Bardzo się cieszyłem gdy się spotkaliśmy. Jednak powiedziała że za 3 dni wyjeżdża znów, na 4 dni. Wróciła, ale już nie spotykaliśmy się prawie codziennie, było coraz mniej spotkań. Mówiła, że teraz musi szybciej wracać do domu. Pod koniec wakacji często się kłociliśmy o to, że nie ma dla mnie czasu. Jednak po jednej z kłótni, powiedziałem że juz nie będę się obrażać, że kocham ją bardzo i nie chcę żebyśmy się kłócili… Wakacje zbliżały się ku końcowi. Wiedzieliśmy, że jak przyjdzie rok szkolny to będziemy mieć dla siebie mniej czasu… idziemy w końcu do nowej szkoły do liceów, do dwóch różnych… Plusem było to że w tym samym mieście, więc mogliśmy chociaż jeździć czasem tym samym autobusem…. Rok szkolny się zaczął. Na początku nie było żle… Widywaliśmy się dwa razy w tygodniu, plus wsólna jazda autobusem. Tyle nawet mi wystarczało. Opisywaliśmy swoje nowe szkoły, wtedy zbliżyliśmy się bardziej do siebie, mogliśmy rozmawiać o prawie wszystkim… Jednak z czasem wszystko się zmieniło. Miała dla mnie czas tylko raz w tygodniu, w niedzielę i to tylko na jakieś 1,5 godziny. Kłóciliśmy się o to. Mówiła że ma bardzo dużo nauki, jakbym ja nie miał, i że chce osiągnąć coś w życiu. Odpowiadałem Jej że aby osiągnąc coś w życiu nie trzeba się uczyć wszystkiego, że matura jest przepustką do przyszłości, a na niej zdaje się maksymalnie 6 przedmiotów. I że ucząc się wszystkiego niczego nie będzie umieć dobrze. Dla Niej były bardzo ważne oceny a nie to co w głowie. Zawsze miała dobre oceny więc nie chciała by teraz mieć trochę gorsze, uwielbiała jak inni mówili jaka z Niej dobra uczennica. Schodziłem na dalszy plan… Przecież nie chciałem wiele, tylko tego żeby było tak jak na początku roku szkolnego, żebyśmy widzieli się dwa razy w tygodniu, po dwie godziny. Czy prosiłem o wiele?? Minął dzień w którym świętowaliśmy naszą rocznicę… Nawet wtedy miała dla mnie bardzo mało czasu… Następne miesiące to już tylko naprzemienne kłótnie i godzenie się. Doszliśmy do kompromisu, Ona miała mieć dla mnie tyle czasu co na początku roku szkolnego a ja w zamian za to miałem nie zaczynać kłótni. Tego chciałem. Ten stan utrzymywał się może z trzy tygodnie… Potem wróciło to co przedtem. Ona mówiła że naprawdę ma tyle nauki, choć miała o wiele miej ode mnie, ja musiałem się uczyć po nocach a mimo to zawsze potrafiłem znaleźć dla Niej czas i gdybym miał taki sam stosunek do naszego związku i nauki jak Ona zapewne nie widzielibyśmy się wcale. Obiecała że jak przyjdą ferie czy święta Wielkanocy to będzie miała dla mnie dużo czasu, że będziemy spędzać ze sobą tyle czasu, ile spędza ze sobą normalna para. Jednak tak nie było. W ferie mówiła że ma tyle sprawdzianów po przyjściu do szkoły, natępnie że ma jakiś niespodziewany wyjazd. I tak nie widzieliśmy się prawie wcale. Jednak spotkaliśmy się jednego dnia w te ferie. Byłem ogromnie na Nią zły, powiedziałem Jej wszystko co o tym myślę. Powiedziałem że jak nie chce ze mną być to niech mnie zostawi i niech sobie idzie. Pokłóciliśmy się ostro, wyrzuciliśmy z siebie cały swój gniew. W pewnym momencie zbliżyła się do mnie, przytuliłem Ją. Oboje zaczeliśmy płakać. Spytała się dlaczego płaczę. Odpowiedziałem że dlatego, że Ona nie ma dla mnie czasu i to mnie bardzo boli, bo chcę być dla Niej kimś ważnym. Powiedziała że to nie Jej wina, bo mama nie pozwala Jej się ze mną spotykać tak często i że musi się uczyć. Nadal płakaliśmy. Mimo iż to spotkanie niczego nie dało, nadal nie miała dla mnie czasu to jednak czułem się dużo lepiej, wyrzuciłem z siebie to co czułem, Ona wiedziała co czuję i czego chcę. Nie widzieliśmy się częściej, ale za to dużo wtedy z sobą pisaliśmy. Planowaliśmy swoje przyszłe, wspólne życie, to gdzie będziemy mieszkać, to kiedy weźmiemy ślub i jak on będzie wyglądał, ile będziemy mieli dzieci, jak będzie wyglądać nasza noc poślubna. Żyłem nadzieją, że taka będzie nasza przyszłość. Ilekroć za nią mocno tęskniłem i miałem doła to zawsze przypominałem sobie o naszych planach. Dawało mi to siłę. Jakoś się żyło. Nadszedł marzec, pogoda była nieprzyjazna. Zachorowałem na zapalenie migdałów, nie widzieliśmy się dwa tygodnie. Bardzo mi Jej wówczas brakowało. Wychorowałem się. spotkaliśmy się jakgdyby nigdy nic, nie było widać na Jej twarzy uśmiechu, który miał wynikac ze spotkania ze mną. Jeszcze oczywiście musiała iść wcześniej do domu, aby uczyć się matematyki. Nie wytrzymałem, obraźiłem się na Nią. Przeszło mi po dwóch dniach. Ona powiedziała że będzie miała dla mnie czas w przerwie świątecznej. Ten okres właśnie nadszedł. Nie miała dla mnie czasu. Pokłóciliśmy się, a raczej ja obraziłem się na Nią. Spotkaliśmy się w Sobotę Wielkanocną. Jak spojrzałem w Jej piękne, niewinne oczy i przytuliłem wszystko mi przeszło. Byłem szczęśliwy, nie wiedząc czemu. Zaproponowałem żebyśmy się spotkali w Wielkanoc, aby obejrzeć dawno obiecany film. Zgodziła się. Chciałem żeby to spotkanie było super, żeby było jakimś odskokiem od naszych kłótni, żeby było początkiem czegoś nowego, żebyśmy żyli dalej w zgodzie i miłości. Kupiłem kwiaty. Spotkaliśmy się, poszliśmy do mnie, włączyłem film. Usiadliśmy na sofie. Próbowałem z Nią rozmawiać w czasie filmu, ale ona zbywała mnie odpowiadając na moje pytania jednym słowem lub milczeniem. Czekałem jak skończy sie film. Miałem dać Jej wtedy kwiaty i powiedzieć jak bardzo Ją kocham. Film się skończył. Spojrzała się na mnie i powiedziała że idziemy. Błagałem żeby została jeszcze chociaż pół godziny. Powiedziała że musi iść. Zdenerwowałem się, gdy wracaliśmy ode mnie wcale się do Niej nie odzywałem, byłem za bardzo zdenerwowany, nie chciałem nic mówić. Ona teraz do mnie zagadywała bo wiedziała że jestem obrażony. Po przejściu jakiejś połowy drogi powiedziała że po co z Nią idę jak wcale się do Niej nie odzywam. Nie wytrzymałem, odwróciłem się i poszedłem. Wróciłem do domu. Miało być tak pięknie. Nie dałem Jej kwiatów, z tego zdenerwowania zapomniałem… Przez następne dni obrażony pytałem czy się spotkamy. Odpowiadała, że nie. Napisała potem że jak będzie mogła to się spotkamy. Więc czekałem na Jej odzew. Czekałem i tęskniłem. Czasem do mnie napisała na gg ale nie wspominała nic o spotkaniu. Z każdym dniem cierpiałem coraz bardziej i coraz bardziej Ją kochałem… Był wtedy maj i myślałem że ma wiele do nauki, bo wtedy naprawdę był taki ciężki okres… Więc nie ponaglałem Jej, czekałem cierpliwie. W końcu jednak nie wytrzymałem. Po ponad miesiącu od naszego spotkania napisałem Jej, że przepraszam za swoje zachowanie i proszę o wybaczenia. Napisała że co z tego że mi wybaczy skoro i tak dalej będę tak postępował. Obiecałem że już tak robił nie będę. Powiedziała że się zastanowi, żebym dał Jej czas do jutra. Na następny dzień zapytałem się Jej na gg co będzie. Odpowiedziała że już za długo czekała, że jestem świetnym facetem, ale Ona już tak dalej nie potrafi i przeprasza. Napisałem Jej że ja Ją tak bardzo kocham, że tak cierpiałem jak Jej nie było… że czekałem cały czas na to jak Ona zaproponuje spotkanie. Ona odpowiedziała że czekała jak ja to zrobię, myślała że nadal jestem obrażony. Powiedziałem że nie, że nie jestem na Nią obrażony, że kocham ją bardzo. Odpowiedziała że Ona mnie już nie… Poposiłem o spotkanie następnego dnia, chciałem Jej wszystko wyjaśnić, prosiłem o szansę. Powiedziała że się zastanowi nad spotkaniem. Nie spotkała się ze mną, tłumacząc to nauką. Nie dała mi szansy. Tydzień po tym dowiedziałem się od Niej że ma innego na oku, że przez ten czas kiedy się nie widzieliśmy, on zawrócił Jej w głowie, zafascynował Ją swoją osobą. Płakałem całymi dniami… Teraz mam mieszanie uczucia. Raz cieszę się że nie jestem już w związku w którym nieustannie cierpiałem, ból znacznie przeważał nad radością. Cieszę się że nie jestem z osobą, która nie potrafiła dotrzymać wierności przez miesiąc “separacji”. Jednak przychodzą chwile gdy jest mi strasznie ciężko, że tak za Nią tęsknie, że mogłem zachować się inaczej w pewnych sytuacjach. Mam żal o to do siebie. Czasem mam żal do Niej że nie potrafiła mnie prawdziwie kochać, że zostawiła mnie dla innego… Jestem na nią wtedy zdenerwowany, myślę że Jej nienawidzę. Jednak zawsze brakuje mi Jej. Przypominam sobie chwile spędzone razem, te smutne i te radosne. Zwykle wtedy łzy lecą z oka… Staram się jak najmniej myśleć o Niej. Spotykam się z przyjaciółmi, dobrze że chociaż ich mam, gram w piłkę nożną, czytam książki, czego nie zrobiłbym nigdy, gdyby nie to co mnie spotkało. Uczę się, słucham muzyki, byle by tylko o Niej nie myśleć… Ale zawsze przyjdą chwile spędzone w samotności kiedy myśli o Niej powrócą, kiedy przyjdą refleksje, “co by było gdyby…”. Myślę że ten związek nie miał przyszłośći, różniły nas priorytety życiowe. Dla mnie najważniejsza była miłość, Ona. Dla niej sukces w szkole, sukces w przyszłym zawodzie, prestiż. Bolało także to że Ona miała mnóstwo czasu dla swojego byłego, a dla mnie praktycznie wcale. Bolało że mówiła jakie spędziła z nim cudowne chwile. Czułem się gorszy. Może Ona wciąż go kochała, nawet będąc ze mną?? Wielu rzeczy nie rozumiem, ale wiem że Ją kocham… Mimo wszystko….

    Tęsknota, tęsknota jest jak wiatr.
    Wiatr zabija to co słabe, płomyk świeczki
    Podsyca to co mocne, trwałe, wielkie ognisko
    Tęsknota niszczy to co ulotne
    Wzmacnia to co prawdziwe
    To czego nic nie pokona.
    Ona pokazuje i weryfikuje nasze uczucia.
    Dzięki niej wiem że zawsze będę Cię kochał
    Boli, że zabiła to co było w Tobie…

    To jeden z wielu wierszy, jakie napisałem dla Niej o nas…

  5. Wavatar Kasienka mówi:

    A ja dalej strasznie staram się zapomnieć, ale nie daję rady. Przez ponad miesiąc wmawiałam sobie, że teraz dopiero mogę być naprawdę szczęśliwa, że dopiero teraz znalazłam ideał. Ale to wszysko na nic, chyba nigdy Go nie zapomnę… Mam już wszystkiego dość, czemu po tak długim czasie wspomnienia wcale nie bledną? Czemu ciągle tęsknię tak samo mocno? Czy to w ogóle kiedykolwiek minie, czy przez całe życie będę żałować jednego błędu?

  6. Wavatar myszka44 mówi:

    Czasu bylo duzo chodz nie pomoglo ale trzeba wiezyc ze sie uda ze wszystko minie ze bedzie dobrze… skoro nie mozesz o nim tak zapomnisc moze jest cos co sie dreczy jakies nie wyjasnione z nim sprawy i to nie ddi konca mozesz o nim zapomniec….wiesz ja potrzebowalam roku by zapomniec o bylym nie bylo to latwe ale dalam raz nie chialam sie z nikim wiazac bo to nic by mi nie dalo i nie pomoglo by mi zapomniec o bylym. wiec postanowilam byc sama i to bylo dobre rozwiazanie mialam dos duze wsparcie zanjomych i prtzyjaciol i to mi pomoglo wymazac go z glowy… czasami bywa ta ze nie ktorym potrzeba dni by zapomniac innym miesiecy a nwet lat..czas jest nie ograniczony by o tym zapomnic to trzychodzi z czasem na slie nic sie nie da…wyszlo tak a nie inaczej on bedzie mial dziecko nie ma co tu ingerowac i gdybac co by bylo.. dziecko ie jeste niczemu winne.. mam nadziej ze obecnego chlopka uda ci sie pokochac tak samo mocna jak byego ze wszysto sie ulozy i bedzie dobrze…nie ma sie obwiniac bo wina lezy po oby stronach jest tak a nie inaczej moze tak wlasnie mialo byc… mam nadziej ze bedzie dobrze bedziesz go kochac tak mocno ze niczego innego nie bedziesz pragnela i powiesz soebie ze jestes szczesliwa i niczego nie zaluje ze to jest wlasnie ten jedyny na ktorego czekalas cale zycie.. troche wiecej wiary ze sie uda a bedzie dobrze..:0

  7. Wavatar Grzes mówi:

    Kurcze fajnie tak poczytac te komentarze. Poprawily mi humori daly nadzieje, lecz ciekawe na jak dlugo hehe. Ale wierze ze w koncu sie zjawi milosc w moim zyciu. To piekne otworzyc sie przed druga osoba, oddac jej siebie. Tyle bym mogl zrobic dla tej osoby, lecz poki co poznaje niewlasciwe. Lecz wole poczekac a zaznac prawdziwej milosci!! Bo w koncu nie ma nie prawdziwej milosci , pozdrawiam was goraco i duzo milosci w waszych sercach zycze :))

    • Wavatar JURYŚ mówi:

      Ty jesteś mężczyzną? Prawdziwym???

    • Wavatar elcia mówi:

      Prawdziwych mężczyzn już nie ma!!! Takich którzy potrafią silną i równocześnie ciepłą ręką przytulić kobietę tak aby wzniosła się nad ziemię!

  8. Wavatar Kasienka mówi:

    Niewyjasnionych spraw miedzy nami jest chyba bardzo duzo, bo nawet nie wiem sama, dlaczego sie rozstalismy. I jest na pewno jeszcze wiele, wiele innych… Ale one pozostana niewyjasnione juz do konca. I teraz tylko czekam na dzien, kiedy ani razu o nim nie pomysle. Mam nadzieje, ze juz niedlugo to nastapi. Ale nadzieje moge sobie miec, bo ona i tak w niczym mi nie pomoze… Tylko po prostu mam dosc siebie, Jego i wszystkiego innego, bo juz zupelnie nie mam sily dalej zyc. Zeby przez ponad poltora roku pamietac o wszystkim tak bardzo? Tym bardziej majac przy sobie kogos innego, prawie idealnego? Tyle osob mi zazdrosci, ze jestem teraz z kims tak dobrym, a mi cos nie pasuje. Wydaje mi sie, ze nie jestem wystarczajaco dobra dla mojego obecnego chlopaka. On daje mi calego siebie, a w zamian nie potrafie dac mu prawie nic.. Czasem chcialabym, zeby on o mnie zapomnial i zyl swoim zyciem, a ja dalej probowalabym uporac sie ze wspomnieniami, nie raniac nikogo.Ale on za zadne skarby nie chce zyc beze mnie i mowi, ze woli miec mnie taka oschla, bez uczuc, niz zadna… I czy to nie jest jakies bledne kolo??

    • Wavatar Flaminggggg mówi:

      Nie wiem czy to dobry pomysł ,aby być z tym obecnym chłopakiem. Nie jesteś go pewna. Może postaw wszystko na jedną kartę, zaszalej i znajdź kogoś zupełnie nowego dla kogo stracisz głowę! To może diametralnie zmienić Twoje życie. Poczujesz świeżość nowego uczucia, świerze powietrze w płucach, nabierzesz sił. Zacznij też realizować się w pracy, zdobywać nowe horyzonty, realizować marzenia! A może na początek jakiś płomienny romans? W ramionach przystojnego mężczyzny, nie do końca znajomego można się zatracić, poczuć się jak w filmie! A potem to przedłużyć…!?!
      To fajna przygoda!!! Uwierz!!! jeśli jesteś młoda to masz jeszcze czas na stabilizację!!! Weź więcej z życia!!!!!!!

    • Wavatar martyś mówi:

      Nie wiem czy to dobry pomysł, abyś nadal była z obecnym chłopakiem. Pewnie tego co napisałaś nam nigdy nie miałaś odwagi powiedzić jemu. Wiesz, że gdyby się dowiedział pewnie sam by podjął decyzję i uwolnił Ciebie od siebie! Spróbuj znaleźc kogoś nowego! Ale najp[ierw nastaw się na poszukiwanie nowego, cudownego, interesującego partnera na całe życie! Może zacznij od czegoś podniecającego co pozwoli Ci zapomnieć o całym świecie! Może gorący romans z kimś kogo do końca nie znasz a Cie fascynuje! Zatrać się w jego ramionach i zapomnij o całym żle tego świata! Uwirz! Będziesz po tym silniejsza! Poznasz swoją wartość i z pewnością uznasz siebie za ciekawszą , piękniejszą, wartą czegoś więcej – prawdziwego spełnionego uczucia o mężczyzny który będzie widział w Tobie niebo!!! Z takim mężczyzną warto być!! Ale najpierw popracuj nad sobą , może nie chcesz jeszcze mężczyzny na stałe skoro nie potrafisz zapomnieć o dawnym uczuciu! masz czas! Rób w życiu to co przynosi Tobie radość!!! Poznaj siebie! Poznaj mężczyzn! Poznaj smak różnych mężczyzn! Znajdziesz jeszcze takiego z którym Ty będziesz chciała być a nie Twoje koleżanki i całe otoczenie! To Ty masz z nim spędzić życia a nie nikt inny!

    • Wavatar marianka mówi:

      Z tym kochankiem i smakowaniem mężczyzn to świetny pomysł! Ja tak kiedyś zrobiłam! Udało się! Kochanek jest dziś mężem! Mamy piękne i najkochańsze na świecie dwie córeczki! Reszta mnie nie obchodzi!!! To moje życie i moje szczęście!
      Widzę że nie tylko ja tak myślę! Ale może tylko ja miałam odwagę tak zrobić! To było przed wielu laty, ale dzięki temu mogę powiedzieć, że czasami się udaje!!!!

    • Wavatar batym mówi:

      Zabawne!!!! …………………… Łatwo się mówi (pisze), ale zrobić już nie tak łatwo!!!

      • Wavatar marianka mówi:

        Może nie łatwe! Ale gdy się już odważyłam… Na początku musiałam stawić czoła światu ale było warto! Wiele dobrego wyniosłam z tego wszystkiego dla siebie! Wiele razy Byłam tam, gdzie nawet nie spodziewałam się że można być! Najpierw doznałam cudownej rozkoszy, seks to tylko słowo, ale potrafi doprowadzić do szłu!~Czułam to wtedy i często do tego wracam! A gdy z takiej miłości rodzi się nowe życie i to dwukrotnie? To dopiero cudowne! Poza tym to cudowny przyjaciel! Oparcie na całe życie i dla mnie i dla naszych dzieci! Wiadomo to ryzyko! Ale bez niego nie ma nic w życiu!

      • Wavatar JURYŚ mówi:

        WARTO…………………………WARTO……………………………….WARTO……………………………..WARTO…………………………………..WARTO………………………………..WARTO…………………………….WARTO…………………….WARTO……………………..WARTO………………………….WARTO……………………. CZYM JEST ŻYCIE BEŻ RYZYKA! NUDA!!! NUDA!!! NUDA!!! Zachowawcze i mało ciekawe!!!!

  9. Wavatar orchidea mówi:

    WITAM!!! Świat to bardzo dziwny stwór! Pozwala, aby żyli na nim ludzie, którzy mówią że się kochają, ale mie mają siły stawić czoła przeciwnością i być razem! Ilu mężczyzn chodzących po tym świecie może w swoim życiu pokochać jedna kobieta? Jeśli kocha dwóch lub więcej to czy kocha prawdziwie? A może tak jej się tylko wydaje? Jak dużo starszy może być ukochany mężczyzna? 15…20…30 lat a może więcej? Czy coś na tym świecie jest pewne i jasne? Jak na tym świecie być szczęśliwym? Czy zostawić męża za którego wychodziło się z miłości dla mężczyzny którego dziś pokochamy? Czy przwdziwie go pokochamy? Które uczucie jest/było prawdziwe? Ile razy jeszcze taka sytuacja powtórzy się w życiu? JAK BYĆ SZCZĘSLIWYM NA TYM ŚWIECIE? CO TO JEST SZCZĘŚCIE?

  10. Wavatar Kasienka mówi:

    Wydaje mi się, że gdybym miała wolną rękę, to nie wiązałabym się narazie z nikim. Bo póki co, każdego porównywałabym do byłego. I jakoś nie mam ochoty na smakowanie życia, ob czuję się zupełnie wypalona w środku. I nie mogę znaleźć sobie żadnego celu… Bo może należę do tych osób, którym potrzeba wielu lat na zapomnienie. A może go już nigdy nie zapomnę, bo to był ten jedyny? I będę żałować swojego błędu do końca życia?

    • Wavatar elcia mówi:

      Daj spokój!!! Podnieś głowę, uśmiechnij się, uwierz w siebie! Tak nie można! Z góry zakładasz, że szczęście nie jest dla Ciebie, chcesz być całe życie tą uciśnioną, zgorzkniałą, ponurą panią z dziesięcioma kotami, bo od ludzi stroni? Jeszcze raz: TAK NIE MOŻNA! Głowa do góry, weż się w garść! Ja też miałam takie myśli, ale jak udało mi się je odrzucić poczułam ulgę! Przebudziłam się z długiego snu, koszmaru. Teraz jestem na etapie poszukiwań i bardzo mi się to podoba. Mogę swobodnie rozmawiać a różnymi mężczyznami, flirtować co powoduje, że czuję się atrakcyjniejszsa. Mężczyźni potrafią obudzić naszą próżność! Warto tak się poczuć, aby mieć siłę stawiać czoła światu! Pozdrawiam Cię! Trzymaj się!

    • Wavatar Darek mówi:

      CZeść Kasiu na pewno czas goi rany a ten jedyny na pewno kiedyś się znajdzie

  11. Wavatar Kasienka mówi:

    Ale ja nie jeden raz próbowałam te myśli odrzucać i nie umiem:( Same wracają… Może to przez to, że kogoś mam i ciągle pojawia się porównywanie, a co za tym idzie, wspomnienia..

  12. Wavatar Kity mówi:

    Mnie też już spory czas temu ktos zranił …..
    W trakcie studiowania wtedy bylam na akademi medycznej a on studiował na politechnice poznaliśmy się i przyszło zakochanie hmmm najgorsze jest to że cieżko się zapomina jak sie zaręczył ze swoją dziewczyną może niedługo żoną zadzwonił do mnie i jak bańka byłam rozwalona jednak po dlugim juz czasie moge powiedziec ze dałam sobie rade czasem mysle o nim ale wiem ze teraz układam sobie zycie z wspaniałą osobą.

  13. Wavatar Kasienka mówi:

    Kity, a mogę wiedzieć, ile czasu minęło, zanim się z tym wszystkim uporałaś? Bo ja mam wrażenie, że to wszystko już się nigdy nie skończy…:(

  14. Wavatar myszka44 mówi:

    Ale coz z tego ze ona Ci powie ile czasu minelo zanim sie z tym uporala???Czy to cos zmieni?Wydaje mi sie ze nie;;:/Ty wiesz juz sam po sobie ze tago czasu by uporac sie z tym wszystki potrzeba Ci bardzo duzo….Wkoncu nadejdzie taki dzie w ktorym powiesz ze jest ok ze zapomialas o tym wszystki i na nowo zaczniesz sie cieszysc zycie..Lecz zani to nastapi musisz sama sie uporac z tym juz bez pomocy innych bo ta pomoc czasm moze bardziej przygnebiac cie w myslenie o bylym..musisz uwiezyc ze dasz rade sama zapomniec o nim.. by nik nie musia ci tego mowic dasz rade.. sam musiasz do tego dojsc i to wkkoncu zrozumiec jestem silna wiec dam rade..Bo dalsze uzalanie sie nad soba w niczym ci nie pomorze\ tylko bardziej pograrza…nie odnosisz wrazenia ze im bedziej go tu wspominasz tym bedziej cie do niego ciagnie i nie daje ci onim zapomniec…?

  15. Wavatar Kasienka mówi:

    Ale ja zdaję sobie sprawę z tego, że może sama się pogrążam jeszcze bardziej, ale po prostu nie umiem o nim nie myśleć. Bo to się dzieje samoczynnie.. I naprawdę możesz mi uwierzyć, że chciałabym kiedyś pojść spać z myślą, że ani razu o nim nie pomyślałam. Kiedyś myślałam, że przejdzie mi to w miarę szybko, że minie pół roku, może trochę więcej, ale potem będę już normalnie żyć. A teraz?? Teraz się zastanawiam, czy to w ogóle kiedyś minie.. i nabieram co raz to większego przekonania, że chyba jednak nie. Może po prostu nauczę się z tym żyć?

  16. Wavatar Ayamari mówi:

    Ja na przykład nie wierzę w miłość.

  17. Wavatar Kasienka mówi:

    A ja w nią wierzę, ale trzeba o nią dbać. Bo można ją stracić, a prawdziwie kochać można tylko raz :(

    • Wavatar majka mówi:

      Nie prawda! Co w przypadku kiedy tracisz tę przwdziwą miłość bezpowrotnie – umiera ukochany? Już resztę życia cierpisz w samotności?

      Ja bardzo długo się na to skazywałam, ae po kilku latach stwierdziłam, że nie mogę dłużej żyć sama! Spotkałam kogoś cudownego i mogę powiedzieć, że prawdziwie go KOCHAM!

      Pierwszego męża koczałam nad życie! To była szkolna miłość zakończona ślubem po siedmioletnim byciu razem. Po dwóch latach od ślubu on zginął w wypadku samochodowym. Przeżyłam straszną tragedię! Nie mogłam się podnieść wiele lat! Została zupełnie sama! Żyłam dlatego, że muszę. Od rana praca, po pracy samotne popołudnie w domu nad wspólnymi zdjęciami i wspomnieniami. Tak przez osiem lat, aż na rodzinnej imprezce poznałam cikawego mężczyznę pochłoniętego do tej pory pracą, który dla mnie zwolnił tępa i dał cudowną rodzinę! Moją wymarzoną, na którą już straciłam nadzieję! Teraz oczekujemy naszego pierwszego dziecka i choć nie mam już dwudziestu lat to z pewnością nie będzie Nasze ostatnie maleństwo!

      Ludzie głowa do góry! Życie to nie bajka, ale te złe doświadczenia naszego życia nie są przeżyte na marne! Kiedyś los się odwróci i nam wszystko wynagrodzi!

  18. Wavatar Piotrek mówi:

    Miłość potrafi być piękna i niezwykła dawać siłę. Ale gdy nie odwzajemniona może człowieka zabić zmienić na prawdziwy wrak. Po trafi wyniszczyć do końca. Ale tak to już jest i nic tego nie zmieni :]

  19. Wavatar Magda mówi:

    Miłośc to piękne doznanie, szczególnie jak jest się kochanym <33
    Życzę wszystkim aby doznali czegoś takiego ;**

  20. Wavatar Kar0 mówi:

    A ja za to mam 15 lat i już spotkałam tego, którego nie potrafiłabym opuścić do końca życia. Jesteśmy tacy szczęśliwi… I chcemy ciągle tego szczęścia dla drugiej osoby.
    Cudowne przeżycie. Kocham Cię Wojtku. ;*

    • Wavatar elcia mówi:

      Człowiek piętnastoletni to dziecko i powinien cieszyć się dzieciństwem jak najdłużej może! Nie rezygnuj z tego! Na wszystko jest w życiu czas! Nie ma potrzeby niczego przyspieszać! Dziś może Ci się wydawać, że to na zawsze, ale charakter tak młodego człowieka dopiero się kształtuje i możesz kiedyś uznać, że Wojtuś Ci nie odpowiada! Oboje może się zmienić!

      Istotne jest też to ile lat ma Wojtuś!?! Jeśli jest dużo starszy to jest to niedopuszczalne! Jeśli ma tyle co Ty to musicie jeszcze poczekać z ostateczne decyzje w wielu sprawach.

      • Wavatar Kar0 mówi:

        Droga Elciu
        Cieszę się tzw. dzieciństwem ile mogę i cieszę się razem z Wojtkiem, który jest o rok ode mnie starszy. Chociaż myślimy już dosyć poważnie, oboje wiemy, że jesteśmy jeszcze młodzi i wiele w życiu może się pozmieniać. Mamy nadzieję jednak że wytrzymamy próbę czasu, bo znam takich ludzi którzy są kilka lat po ślubie i znają się od podstawówki (znają się = są bliżej ze sobą). Czas pokaże czy naprawdę jesteśmy sobie pisani :)

        p.s. A z resztą moje dzieciństwo z wielu osobistych względów nieuchronnie dobiega końca. Na dniach już go nie będzie. Więc jestem szczęśliwa że mogę czerpać z niego ile się da i w dodatku razem z Wojtkiem. ;)
        Pozdrawiam.

    • Wavatar majka mówi:

      Miłość jest piękna! Ale czy to uczucie można nazwać miłością! Czy w tak młodym wieku człowiek wie co to miłość! Czy piętnastolatka może kochać ja prawdziwa kobieta!

      • Wavatar Kar0 mówi:

        majka
        Czy myślisz, że piętnastolatka może być mniej dojrzała i doświadczona niż Ty, prawdziwa kobieta? Czasem ludzie patrzą tylko na wiek i twierdzą: “Co ona może wiedzieć o prawdziwym świecie?”. Powiedzcie, dlaczego tak jest? Niejeden młody człowiek przeżył o wiele więcej niż co drugi “prawdziwy” dorosły.

    • Wavatar mikołaj mówi:

      Dzieczyno! Czy masz za sobą chociaż pierwszy okres!?!

    • Wavatar mikołaj mówi:

      Mam na myśłi miesiączkę!

      • Wavatar Kar0 mówi:

        mikołaj
        A no mam. Ale co ma dojrzałość fizyczna do psychicznej? Nie porównuj dwóch różnych spraw.

    • Wavatar majka mówi:

      Nie życzę Ci moich przeżyć! Nie chodzi tu o targowanie kto ma lub miał gorzej! Mam nadzieję, że nigdy nie obudzisz się z tego cudownego snu!
      Ja też przecież byłam młoda i z pewnością myślałam podobnie. wzięłam ślub ze szkolną miłością, ale tragicznie ją straciłam. Życie nie jest przewidywalne! Tak naprawdę to nić w życiu nie zależy od nas!

    • Wavatar mikołj mówi:

      Nie denerwuj się! W miłości chodzi o też o spłodzenie potamstwa jako owocu miłości a bez okresu to się chyba nie da!

    • Wavatar mikołaj mówi:

      Ale nie denerwuj się! jJsteś już KOBIETĄ!

    • Wavatar mikołaj mówi:

      Ale nie denerwuj się! Jesteś już KOBIETĄ!

    • Wavatar mikołaj mówi:

      Każy mężczyzna marzy o 15-to letniej kobiecie!

    • Wavatar mikołaj mówi:

      No tak! Ale ten Twój Wojtuś to nie mężczyzna! Przecież!!!

    • Wavatar majka mówi:

      Mikołaj!!! Daj dziewczynie spokój!!! Może jej zazdrościsz!!!!!!!!!!

      • Wavatar Kar0 mówi:

        Dzięki majka :)

        a mikołaj
        O potomstwie jeszcze poważnie nie myślę, mam jeszcze na to mnóstwo czasu. Nikt do końca nie wie czy wtedy będziemy jeszcze razem. A może jednak nasza miłość przezwycięży wszelkie przeszkody, chociaż może jest jeszcze trochę niedojrzała. Ja mam bardzo dużą nadzieję, że jak dojrzejemy to więzi nas łączące dojrzeją razem z nami. A wiem, że po drodze czeka nas wiele tych gorszych momentów, które mogą nam zaszkodzić. Ale może akurat my jesteśmy stworzeni dla siebie? Kto wie ! :)

  21. Wavatar myszka44 mówi:

    Nie ma wiecznej miłości, istnieje tylko na ekranie kina…trzeba sie zadowalać każdą jej chwilą, bo zazwyczaj tak szybko przemija. Nie bać się jej i wychodzić stale naprzód…patrząc w jej oblicze, poddając się uczuciu i nie myśląc co będzie potem…czy się sprawdzi? Co będzie to będzie…ale zapewni nam chociaż chwile szczęścia, ogrzeje nas…a to tak wiele w otaczającym nas chłodnym świecie…

  22. Wavatar myszka44 mówi:

    Niedojrzała miłość mówi: “Kocham Cię, ponieważ Cię potrzebuję”.
    Dojrzała miłość mówi: “Potrzebuję Cię, ponieważ Cię kocham”.

    _
    _
    _
    _
    _
    -

    Miłości nie można odmierzyć, nawet na złotej wadze, nie można obliczyć, ile powinno się jej ofiarować i jak dalece okazywać. Miłość, która oblicza i waży to nie miłość, to rachunek. Taką miłością nie sprawisz nikomu radości. W takiej miłości nie zaznasz szczęścia.
    Spontaniczna miłość jest darem, który przenosi Cię do nieba radości.

    _
    _
    _
    _
    -
    _
    _

    Miłość istniała przedtem i istnieć będzie zawsze. Miłość trwa wiecznie, to tylko ludzie się zmieniają…

  23. Wavatar elcia mówi:

    To prawda! Miłość jest wieczna,ale tylko wtedy gdy kochamy smych siebie! Gdy dobrze czujemy się we własnej skórze możemy dawać szczęście innym! Bo czym jest miłość jak nie szczęściem, które dostajemy i bierzemy od innych. Miółość to stan umysłu dzięki któremy mamy siłę stawiać czoła światu! przepomnijcie sobie jak się czuliście w momencie poznawania drugiej osoby, gdy uczucie dopiero kiełkowało, gdy robiliście wszystko, aby się jej podobać i sprawiało to Wam radość! To cudowne! Robimy tak dużo i mamy ochotę na więcej! Każdy ranek jest piękny bo jest zapowiedzą cudownego wspólnego dnia!

    Ludzie muszą nauczyć się cieszyć słońcem na niebie w letni dzień, śpiewem ptaków, uśmiechem na twarzy przechodniów na ulicy, normalnymi codziennymi rzeczami!!!

  24. ” … Miłość Jest Piękna, Ale To Co Piękne Jest Także Kruche, A Po Skruszeniu Rani I Kaleczy … ”

    - Spotkałam dziś miłość…
    - I co Ci powiedziała?
    - Przepraszała, że nie zawsze trwa do końca.
    - Płakała?
    - Płakała, bo często rani.
    - Krzyczała?
    - Krzyczała, że nie jest zawsze piękna.
    - Śmiała się?
    - Śmiała się, bo umie z siebie kpić.
    - Żałowała czegoś?
    - Żałowała, że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie.
    - Była zła?
    - Złościła się, że czasem w nią wątpimy.
    - Cieszyła sie?
    - Cieszyła się, że tak często jej szukamy.
    - Co Ci jeszcze powiedziała?
    - Powiedziała, że każdy ma ją w sobie i trzeba ją tylko znaleźć

  25. Wavatar myszka44 mówi:

    Gdzie można szukać miłości?
    Gdzie można dostrzec kolor kolor tego uczucia?
    Ja wiem, że milość jest w każdym dobrym człowieku i jego słabości,
    A kolor jej można odnaleść w sercu odbicia, miłość ma swój głos człowieka, Na ktorego uczucie kaźde serce czeka.
    Rodzajów miłości jest tak wiele jak gwiazd na niebie I tyle co ludzi na swiecie
    I wszystkich jej zasad i praw poznać nie możecie.
    Kazda jest inna jak i też nie powtarzalna,
    Bo gdyby zawsze była taka sama stała by sie banalna.
    To uczucie potrafi uczyć a także ranić,
    Nie doceni go nikt kto mówi, że milość jest do bani!
    Może być ślepa, stara, która nierdzewieje,
    Lecz jej obecność sprawia, że w sercu robi sie jaśniej,

    I człowiek sie wtedy cichutko smieje. :)

  26. Wavatar Greys mówi:

    Witam
    Czym jest miłość? Chyba najlepiej opisuje to Paulo Coelho:
    “Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego. Miłość może nas pogrążyć w ogniu piekieł, albo zabrać do bram raju – ale zawsze gdzieś nas prowadzi. I czas się z tym pogodzić, albowiem jest ona treścią naszego istnienia. Miłości trzeba szukać wszędzie, nawet za cenę długich godzin, dni, tygodni smutku i rozczarowań. Bowiem kiedy wyruszymy na poszukiwanie miłości – ona zawsze wyjdzie nam na przeciw. I nas wybawi”.
    Ja wciąż czekam………
    Serdecznie pozdrawiam

  27. Wavatar myszka44 mówi:

    Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu – czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.

  28. Wavatar myszka44 mówi:

    …każdy pragnie miłości absolutnej, a takiej miłości nie trzeba szukać w innych, lecz w sobie. Ona drzemie w nas i tylko my możemy ją w sobie rozbudzić. Ale do tego potrzeba nam drugiego człowieka. Życie ma sens tylko wtedy, gdy mamy u swego boku kogoś, kto odwzajemnia uczucia.
    — Paulo Coelho

    Jak powiedział pewien perski mędrzec, miłość jest chorobą, z której nikt nie pragnie się wyleczyć. Ten kogo dotknęła, nie chce wrócić do zdrowia, kto cierpi z jej powodu, nie szuka lekarza.
    — Paulo Coelho

  29. Wavatar Łukasz mówi:

    Hejka Wszystkim:)
    To jest bardzo piekne:)
    Ale mam problem wlaśnie z Miłością.
    Jestem miły, uprzejmy,dobrze wychowany, romantyczny, z poczuciem humory, potrfię zawsze rozweselić drugą osobę,z wyglądu też nie jestem zły.
    Żadna dziewczyna nigdy mi nic niezażuciła..
    Wszystkie mnie wychwalają..
    Mowią że ta która będzie ze mną to będzie miała jak w raju..
    Ale Żadna nie chce mnie za chłopaka..
    Wszystkie mi mówią ze mogę być dla nich tylko przyjacielem..
    Że jestem tak dla nich dobry ze boją sie mnie zranić i dlatego niechcą być ze mną..
    CO JA MAM ZROBIC???????POMOCY!!!

  30. Wavatar myszka44 mówi:

    Wiesz moze jestes tym idealem mezczyzny ktorego on sie bojea ze mogly by zrobic cos glupiego i cie zranic..Nie wydaje ci sie ze musisz poszukac kogos inneg nie kolezanki tylko jakas obca osobe ktorej nie bedziesz znal….Bo kolezanki znaja cie wiedza jaki jestes i to ze jestes tak mily nie pozwala im odnales w tobie chlopaka lecz przyjaciela ..nie masz warazenie ze nie ktore kolezanki mogo traktowavc cie jak brata?
    Ja na twoim miejscu poszukala bym kogos kto mnie wogole nie zna kto bedzie mogl krok po kroku zobaczyc jaki jestes..dzien po dniu odkrywac w tobie cos inngeo co nowego pieknego cos co w tobie pokocha i bedzie szczesliw ze ma takiego facet przy sobie:)

  31. Wavatar szaman mówi:

    ale fuks ze tu trafilem juz wiem co to znaczy!!!! :)

    • Wavatar A. mówi:

      To co napisałeś jest piekne, ale to tylko i wyłacznie słowa. Teraz kiedy doświadczyłam tego co złe, poprostu nie wierze w szczerą, bezinteresowną miłość. Po tych kilku mieciącach staram sie zrozumieć dlaczego padło właśnie na mnie i dlaczego to ja zostałam skrzywdzona, choć bardzo kochałam. Może musiało tak być. Tylko najbardziej boli mnie to ogromne zakłamanie z jego strony. Teraz gdy mam całą swoją przeszłośc przed oczami, widze jak bardzo byłam naiwna.

  32. Wavatar Monia mówi:

    Ja znalazłam Swoją JEDYNA Miłość ….Która kocham nad zycie…Jest wazniejszy dla mnie niż ja sama…Kocham na zawsze Pawełku :*:*:*

  33. Wavatar myszka44 mówi:

    Piosenka: Effect “Kochaj”

    Kochaj, kochaj, kochaj

    Serce to ono jedno Ci podpowie jak masz żyć
    ono nie zdradzi nie oszuka tak jak nikt
    Dla kogo bije powie Ci
    nieraz popłyną z oczu łzy
    ja otrę je i spełnie Twoje sny.

    REF: A ty kochaj, kochaj co noc mnie całuj
    kochaj, kochaj miłości nie załuj
    kochaj, kochaj bądź tylko ze mną
    ja Twoim księciem ty Mą królewną /x2

    Miłość dlaczego bardzo często rani nie wie nikt
    bo po co zazdrość, po co zdrada, nawet wstyd
    To ona szczęście daje Ci
    dlaczego jednak płyną łzy
    ja otrę je i spełnie Twoje sny.

    REF: A ty kochaj, kochaj co noc mnie całuj
    kochaj, kochaj miłości nie załuj
    kochaj, kochaj bądź tylko ze mną
    ja Twoim księciem ty Mą królewną /x4

    Kochaj, kochaj, kochaj

  34. Wavatar myszka44 mówi:

    Ref.
    To co dajesz mi, płynie w mojej krwi
    Wszystkie szare dni zmieniasz właśnie ty
    W moim życiu chwile te zapisane gdzieś
    Nielegalne jest kochać tak jak ja..
    Kocham Ciebie !
    Moment, w którym ty patrzysz w oczy mi
    W moim sercu tkwi nieprzerwany rytm
    Który jest wrogiem łez i daje szczęście mi
    Przytłumiona w nim, mam nadzieje w nim
    Niezniszczalny most, który wiedzie wprost
    Tak beztroski los, pięknych marzeń stos
    Które dziś dają mi możliwość trwania w tym
    Co buduje mnie i wypełnia mnie

    —————————————————————————————————————

    Bo przy Tobie dziś, chce tak ciągle iść
    Kto nie stanął mi, droga, w której Ty
    Nieustannie wspierasz mnie, nadajesz życiu cel
    Do którego tak bez przystanku dążyć chce..

  35. Wavatar Łukasz mówi:

    Dziekuje Ci Myszko44:*
    Dobra rada:)Ja na to nie wpadlem:)
    Przyznaje ze jeszcze nie wszystko wiem:)
    Poslucham sie Twojej rady i sprobuje tak:)
    Dziekuje Jeszcze raz:*
    Pozdrawiam:):):)
    Jestes Superasna:)

  36. Wavatar paula mówi:

    ja uważam że nie ma czegoś takiego jak miłość nie wierze że ktoś może się zakochać

  37. Wavatar myszka44 mówi:

    A czemu droga pani Paula nie wierz w milosc i i zakochanie cos przez ciebie przemawia:)
    A ja wierze w milosc i zakochanie bo to bardzo mile uczucie.Chodz czasem nas rani to i tak kto ukoi nasze smutki i poskleja na nowo serce..:)

  38. Wavatar myszka44 mówi:

    Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.

  39. Wavatar SERVISCO mówi:

    Cześć Kochani, Mam 31lat. Niestety miłość to radość a czasem zawód,takie to już to nasze życie :). Ja w takim razie opowiem część mojej historii bo szczerze mam zamiar napisać książkę :). Pewnego dnia poznałem moją przyszłą żonę … przez internet. Mój znajomy zaproponował że na chwile wejdzie do kafejki,a ja aby się nie nudzić zapodałem sobie czat na Onet.PL. Napisała nick mego miasta co skłoniło mnie do napisania. Nigdy nie miałem problemów z kobietami,raczej jestem przystojny :) Niebieskooki blondyn :) itp. Umówiłem się,pod kafejka w której ona się znajdowała. Okazało się że chodziłem z nią do podstawówki 8latek nie zwracając na nią wogóle uwagi :) a tu bach :). Zaczęliśmy się spotykać. Pierwsze nasze spotkaniu typu kino itp. gdzie mieliśmy już po 25/26 lat (jesteśmy w tym samym wieku) i tu dziwna rzecz … jej rodzice … Zabrałem ją do przyjaciół ,tam zostaliśmy do około 6ej rano przy czym informowała rodziców że wszytko okey itp. … Po powrocie została wyzwana od kur… ,narkomanki itp. I tak zaczęła się moja historia … Chciałem powiedzieć iż rodzina mojej już żony to bardzo wierzący ludzie, zawsze na pierwszych ławach w kościele itp. :) Rodzina bardzo pokazowa, różne imprezy i pokaz swoich dzieci jak to dobrze się im żyje itp, jednak w środku PIEKŁO !!!. Wiele razy nam się dostało, a raczej mi, gdzie zacząłem ich unikać :( Nie chciałem chodzić na imprezy ,do nich itp i wtedy dolałem oliwy do ognia :( Wyżywali się pod każdym względem przykład, Zabrałem Laptopa na ich działkę na prośbę żony gdyż jestem Informatykiem, gdzie pisałem pisma to zezwano mnie od szpanera i że totalnie ich mam gdzieś gdyż powinienem cały dzień siedzieć z nimi :( I tak się nawarstwiało, Opony nie takie, W niedziele nic nie wolno robić,tylko leżeć i chodzić czyściutko,Życie w istnych zakazach. Całe szczęście mieli działkę 13km od miejsca gdzie mieli dom. Moja żona ma siostrę która wyprowadziła się zdała i brata co mieszkał z żoną i dzieckiem na górze tego domu co moja żona i teście. Wiele się działo, jednaki jakoś dawałem sobie rade. Mój teściu dostał wylew,niestety przeżył :( bardzo nie wyraźnie mówi, gdzie podpowiem iż są to ludzie bardzo zamożni :) Opowiadam tę historię w skrócie, nie zawsze z sensem ale jest wieczór a aj już nie mam siły :( Niekiedy gdy szedłem na 3-4 do pracy zostawałem u mojej kobiety i od niej wyruszałem. Niestety kilka razy wpadliśmy ,nie dosłownie lecz to że ja sypiam tam :) Pamiętam gdy ktoś puka do okna,ja podnoszę żaluzje i o mało mi włosy dęba nie stanęły – teściowa, i te komentarze :(. Kilka dni później zjawili się teście, wynajęliśmy wam sale 9 października 2004r :( Myślałem że zemdleje … Po kilku dniach głuchej odpowiedzi z mojej strony podczas wyjęcia do sklepu mej przyszłej zony teściowa “Imie / my cie nie zmuszamy do ślubu, jak nie chcesz to trudno, aby nie było ze na sile żenimy ci z / Imie”. A myślę sobie okey … pewnie będzie dobrze :) Zaczęły się przygotowania do ślubu. Wielkie weselisko .. duużo gości. Był mi bardzo ciężko (spłacałem też samochód). Praca a po niej dorabiałem. Starałem się być dobrym człowiekiem, Tak przez około półtora roku chodziłem na 3-4 tą do pracy wracałam o 7ej,robiłem śniadanie,zonę odwoziłem do pracy :) Wracałem robiłem obiad i sprzątałem, po żonę, wracałam do pracy … myju po pracy, i do drugiej … wracałem i robiłem kolacje :) Mówcie co chcecie ale byłem dumny z siebie ,że mogłem pomóc. Niestety ta sytuacja zasłoniła mi oczy hm. Moja teściowa prawie nigdy nie pracowała, zarabiał teściu, wiecie w czym rzecz? Moja żona w wieku 26lat nic nie umiała, i to dosłownie :( Zawsze miała wszystko naszykowane, rodzice zrobili z niej kalekę, późnej wyszło iż z rodzeństwa również. :(. Od czasu gdy zmieniłem prace i nadal dorabiałem, ni miałem siły na gotowanie ,sprzątanie itp. zostałem gnojony … żona zaczęła traktować mnie jak śmiecia. Zauważyłem wtedy jak jestem wykorzystywany itp. Aż dziwne ale już nie kochaliśmy się ,nie przytulaliśmy itp. Bardzo mnie odpychała przez swoje zachowanie. 14lutego 2005r troszkę popiłem i to był ten jeden raz gdy byłem praktycznie nie przytomny doszło do stosunku :( Tylko ten jeden raz i pojawiła się wtedy moja córeczka Olivia. Lekarze bardzo się dziwili skąd moja żona zna dokładną datę poczęcia ::) Od tamtej pory kaplica. Strasznie starałem się ,podjąłem się szkoły gdzie zostałem Informatykiem, Chce otworzyć biznes itp. Tessie mieli obok mieszkania w którym teraz mieszkaliśmy bo mieszkaliśmy u nich,budynek gospodarczy. Na dole pomieszczenia wynajęli na sklep :( u góry nam dali około 90 metrów. Sprzedali nawet te działkę i podzielili kasę .. cdn bo nie mam sily :(

  40. Wavatar Berry. mówi:

    no no . zgadzam się C: z tobąąąą ! . xd

    na makssssa ! yy ee ; pp

  41. Wavatar życie bez miłości mówi:

    A co jeśli ktoś Cię pokocha, a ty nie umiesz odwzajemnić uczucia? Czy to też mozna nazwać miłością? Te uczucie drugiej osoby jest czymś bardzo wyjątkowym. Ja nie potrafię się odwdzięczyć, nie potrafie powiedzieć ,,kocham Cię”. Chciałabym poczuć, czym jest miłość, chciałabym obdarować kogoś takim uczuciem. Co się ze mną stało, że nie potrafię pokochać? Świat bez miłości jest straszny. Straszny, ponieważ jest pusty, bezkształtny. W moim życiu zabrakło już gruszek

  42. Wavatar kasia;( mówi:

    czesć wszystkim….. ja mam ponad 17 lat… wiec juz nie jestem głupią trzynastką….. nigdy nie miałam chłopaka i jest mi żle z tym bo czuje sie bardzo samotna….. nie jestm brzydka i dosyc czesto słysze komplementy ale to tylko takie słowa…. nikt sie mną na powaznie nie zainteresował….. i mam jeszcze taki proble ze nawet jak juz komus sie podobam to nie potrafię tego odwzajemnic… nie wiem czemu ale zaden chłopak mi nie pasuje… ze mna jest chyba cos nie tak….. nie mam przyjaciela w sensie płci przeciwnej takiego z ktorym moglabym pójść na wesele na ktore mnie właśnie zaproszono tak po przyjacielsku dlatego pewnie znow pojde sama bo nic sie nie zmieni przez te dwa miesiace….. co mam zrobic zeby znalezc tego kogos tego jedynego….. jestem załamana…..

  43. Wavatar Olaaa mówi:

    Nie wierze w miłość. To jest bzdura i tylko przeszkadza. Znalazłam ten artykuł przez przypadek, wiem że nie wszyscy się ze mną zgodzą ale są pewne osoby które w to uczucie nie wierzą.

  44. Wavatar pati mówi:

    bardzo podoba mi sie podoba wpis!
    a co do miłości. jeśli ktoś się naprawdę zakocha to wtedy zaczyna rozumieć co znaczy
    słowo “kocham” i to głębokie, prawdziwe uczucie. sama dopiero od 2 lat próbuję
    zdefiniować miłość. i chociaż cały czas kocham, to nie wiem jak mam nazwać i jak
    wytłumaczyć dlaczego! :) najpiękniejsze są rozmowy. codziennie, wieczorami. o
    pierdołach, czasami o poważnych rzeczach. uwielbiam gdy mój * się otwiera i zaczyna
    szczerze mówić o wszystkim. dodam tylko, że moja miłość od 7 miesięcy jest na
    odległość, ale już nie długo. jak się kocha, to naprawdę MOŻNA WSZYSTKO!! :)
    pozdrawiam.

  45. Wavatar SERVISCOX mówi:

    KarO co ty wiesz o życiu ja mam 25 lat i ciągle się uczę na własnych błędach….

  46. Wavatar emi mówi:

    cześć.. .ja niestety nie moge opowiedziec historii mojej miłosci..bo jeszcze nigdy jej nie przezyłam… jest mi bardzo zle bo ja nie potrafie nikogo pokochac nie było jeszcze takiego chopaka zeby mi sie tak strasznie podobał ze bym za nim szalala… nie wiem dlaczego tak jest.. mam wrazenie ze ja nie mam w sobie tego czegos co sprawia ze ludzie (chlopaki) mnie pamietaja ze ich przyciągam< i nawet jak im sie podobam to zaraz zapominaja o mnie czemu nie ze mna tak jak z moimi kolezankami tak swobodnie.. mam wrazenie ze oni sie mnie boja.. pomozcie co mam zrobic zeby to zmienic?/:(

  47. Wavatar gosiaa mówi:

    przed tym kiedy zaczęliśmy być razem znaliśmy się ok. 7 miesięcy, teraz jesteśmy ze sobą ponad 3, ale nie potrafie się zakochać, na początku czułam silne zauroczenie, bo myśle ze miloscia tego nazwac nie moge. ale to wszystko minelo, a moj chlopak jest wprost idealny, dogaddujemy sie i rozumiemy, ale nie moge go pokochac.. moze jednak milosc nie istnieje..

Dodaj komentarz




Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach do tego artykułu.

  • Kanał RSS
  • Śledzik
  • Facebook
  • Vimeo
  • Last.fm
Autor: Łukasz Więcek; grafika: Paweł Ludwiczak. Zawartość strony chroniona licencją CC-BY-NC Creative Commons License test