Hej! nazywam się Łukasz Więcek, a ten blog jest swoistym śmietnikiem moich myśli. Dlaczego śmietnikiem? Ano dlatego, że często między wartościowymi postami zdarza mi się wrzucać tutaj jakieś śmieci. Tak już mam i jedyne, co możesz zrobić, to się z tym pogodzić ;)

Jak robić emo-zdjęcia

Kolega eRIZ podrzucił w komentarzu link do artykułu z Nonsensopedii, w którym opisano, jak zrobić emo-zdjęcie ;) Polecam tą lekturę na nudne zimowe wieczory :D

Sam napraw starą lustrzankę

Na tej stronie znajdziesz tutorial (wraz ze szczegółowymi zdjęciami) pokazujący jak rozkręcić i ewentualnie naprawić stare lustrzanki, takie jak Minolta XG-M, Minolta XD-7 i im podobne.

Bo fotograf to musi mieć silne nerwy!

Fotografia wbrew pozorom nie należy do miłych, fajnych, przyjemnych i bezpiecznych zajęć. No – może fotograf robiący zdjęcia w studiu, lub fotografujący pary młode na zielonej trawce nie odczuwa takiej presji, ale jak by nie patrzeć są takie gałęzie fotografii niosą ze sobą całą masę zagrożeń. Na różnego typu ataki są narażeni na przykład fotoreporterzy sportowi, którzy z jednej strony muszą uważać na szalejących za plecami kibiców, a z drugiej strony myśleć o zrobieniu dobrego zdjęcia.


Czasami jednak to nie ludzie są największym problemem. Zdarzają się takie wypadki, na które nie mamy po prostu wpływu. W takich przypadkach od jednej sekundy zależy, czy uda nam się w ogóle przeżyć. Ale najważniejsze, to zachować zimną krew. Obejrzyjcie proszę poniższe nagranie video:


Z jednej strony faceta podziwiam za zachowanie zimnej krwi. Trochę też mu zazdroszczę kasy, którą dostał za zrobienie tych kilku fotek zaraz po wypadku. Tylko z drugiej strony jestem cholernie oburzony i $#%#$@, że zamiast od razu podbiec i udzielić pomocy facet zabrał się za robienie zdjęć.

Chyba już kiedyś o tym wspominałem, ale taka sama sytuacja miała miejsce po wypadku Księżnej Diany. Fotoreporterzy, którzy nie odstępowali jej na krok, zamiast chociaż spróbować udzielić jej pomocy zbiegli się dookoła rozbitego samochodu i przez kilka minut nie zrobili nic poza pstrykaniem zdjęć. W sytuacji, gdzie każda sekunda jest na wagę złota oni po prostu robili zdjęcia.

Tak – ja wiem, że wielu z nas – fotografów – nie może tego zrozumieć. Ale z rozmów z ludźmi wiem też, że tak samo duża część nas nie może zrozumieć, jak można nie skorzystać z takiej „okazji” do zrobienia zdjęcia swego życia.

Cholera! Skąd w ludziach bierze się ta znieczulica? Naprawdę pieniądze są ważniejsze od ludzkiego życia? A może chodzi tutaj o sławę, o bycie autorytetem dla fotografów, o rozsyłane po sieci filmiki ze swoim udziałem? A może to po prostu jakiś chory pęd, w który wszyscy powoli wpadamy?

Nie wiem. Po prostu brak mi czasami słów. Przypominają mi się słowa bodajże Michaela Jacksona, który pewnego dnia powiedział, że „na początku sława jest błogosławieństwem, ale z czasem staje się przekleństwem”. Coś w tym jest…

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • Gwar
  • Reddit
  • Technorati
  • Twitter
  • Wykop

Autor: Łukasz Więcek

Tagi: , , ,

Dodano: 5 gru 2008, godz. 18:34
Komentarze: 4

  1. Wavatar nn pisze:

    Jak ty nie zrobisz tego zdjęcia to inni fotoreporterzy dookoła je zrobią i na jedno wyjdzie, a imo koleś i tak szybko pomógł.. zresztą w czasie jakiś zawodów b. blisko zazwyczaj jest jakaś ekipa ratunkowa.. a samemu czasem można tylko zaszkodzić (w przypadku uszkodzonego kręgosłupa itp..) i przeszkadzać zawodowcom. Np. procedury resuscytacji często się zmieniają.. wiedza z lekcji PO już może nie wystarczyć..
    A znieczulica może jest.. chociaż też pewnie się każdy boi odpowiedzialności i konsekwencji (przypadek człowieka w Krakowskim autobusie, zwrócił uwagę pijakowi i dostał w twarz (było na wykopie) i jak tu nie być znieczulonym?)

  2. Wavatar sarniak pisze:

    A moim zdaniem kompletnie bez sensu porównujesz te dwie sytuacje. I kompletnie bez sensu mówisz o znieczulicy tego kolesie.

    Gdy zdarza się taki wpadek informacje w naszym mózgu nie są rozsyłane z tą samą szybkością. Ja nie jestem dobry z anatomii, już nie pamiętam, które partie do czego służą, ale najpierw reagujemy pod wpływem emocji, impulsu. To nam zostało z prehistorii jeszcze.

    Zauważ, że koleś był zapewne przez chwilę w szoku, to były sekundy, adrenalina zrobiła swoje. Ale gdy tylko ogarnął się i jego kora mózgowa zatrybiła, to pobiegł, żeby pomóc.

    Dlatego dramatyczne to porównanie, ale moim zdaniem bez sensu…

  3. Wavatar sarniak pisze:

    Nie powinienem rano pisać komentarzy, zapomniałem o sednie – koleś zrobił to kompletnie mechanicznie, pewnie jego kora mózgowa jeszcze nie za bardzo „wiedziała”, co się w ogóle stało. W przypadku Diany, te kilka minut to była zimna kalkulacja, tutaj te kilka sekund to emocje.

    Prawdopodobnie część z nas nie pobiegła by pomóc nawet i po minucie po takim zdarzeniu, koleś zrobił to po około 7 sekundach (tak z ciekawości zmierzyłem).

  4. Wavatar Bartek pisze:

    zdziwilo mnie to, ze samochod przejezdzajacy o centrymetry od niego nie zrobil na nim wrazenia.. to, ze najpierw zrobilfotki a potem pobiegl pomoc przemilcze.

Dodaj komentarz




Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach do tego artykułu.

  • RSS
  • Śledzik
  • Facebook
  • Vimeo
  • Last.fm
Autor: Łukasz Więcek; grafika: Paweł Ludwiczak. Zawartość strony chroniona licencją CC-BY-NC Creative Commons License test